Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kaczyński: Spotkajmy się przy urnach

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił się do prezydenta Bronisława Komorowskiego, by wycofał ze swojego projektu ustawy zapis zaostrzający kryteria odwołania władz lokalnych w referendach.

Autor:

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił się do prezydenta Bronisława Komorowskiego, by wycofał ze swojego projektu ustawy zapis zaostrzający kryteria odwołania władz lokalnych w referendach. Władze te - odpowiada prezydencki minister Olgierd Dziekoński - potrzebują stabilności.
 
Prezes PiS i prezydencki minister wzięli udział w debacie "Referendum - Twój głos jest ważny!?", która została zorganizowana przez Akademię Samorządności PiS w sali konferencyjnej Fundacji im. S. Batorego.
 
Szef PiS zauważył, podczas referendów lokalnych i krajowych pojawiają się próby zniechęcania do głosowania.
 
- Nikt tutaj nie jest bez winy. Ja też – powiedział i przypomniał referendum ws. odwołania prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego.
 
Prezes PiS negatywnie ocenił wypowiedzi najważniejszych polityków, w tym premiera Donalda Tuska, nawołujących, by nie uczestniczyć w referendum w Warszawie. - Powinniśmy dojść do zgody, która będzie obejmowała wszystkie opcje i polityków, że nikt do tego rodzaju metod się nie odwołuje – zaznaczył Kaczyński.
 
Według niego referendum jest jedną z najważniejszych instytucji kontrolnych władzy. Zaznaczył, że obecnie władza jest coraz mniej kontrolowana, o czym - jak zaznaczył – świadczy słabnąca pozycja NIK, CBA oraz brak kontroli ze strony mediów.
 
Skrytykował także prezydencki projekt zakładający m.in. podniesienie progu frekwencji w referendach dotyczących odwołania władz lokalnych. Według prezydenckiej propozycji dla ważności referendum w sprawie odwołania władz samorządowych wyłonionych w wyborach bezpośrednich konieczna byłaby frekwencja nie mniejsza niż w czasie wyborów. Obecnie referendum takie jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w głosowaniu.
 
Kaczyński podkreślił, że nie zdarzyły się skuteczne referenda, które spełniałyby wymogi prezydenckiego projektu. - Mamy podstawy sądzić, że chodzi o doraźne interesy polityczne – powiedział. Zaapelował do prezydenta o wycofanie się z tych założeń.

- W Warszawie są zwolennicy i przeciwnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie rozumiem, dlaczego ma nie dojść do spotkania przy urnach? – zastanawiał się prezes PiS. Nawiązując do nazwy "Platforma Obywatelska" ocenił, że "trudno obronić tezę, że nie uczestnictwo w aktach obywatelskich to jest obywatelskość".
 
Referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października.
Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach prezydenta w Warszawie w 2010 roku, czyli co najmniej 389 430 osób. Inicjatywę zapoczątkowaną przez szefa Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, burmistrza Ursynowa Piotra Guziała poparły m.in.: PiS, Ruch Palikota i Solidarna Polska. SLD nie podjęło jeszcze decyzji.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane