Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gen. Polko dla niezalezna.pl o manewrach Rosji: nie można tego bagatelizować

Takie myślenie, że „jakoś to będzie” może spowodować, że gdy przyjdzie prawdziwe wyzwanie, to nie będziemy gotowi, zbudować i wyszkolić armię, podnieść morale na właściwy poziom.

Autor: JW

Takie myślenie, że „jakoś to będzie” może spowodować, że gdy przyjdzie prawdziwe wyzwanie, to nie będziemy gotowi, zbudować i wyszkolić armię, podnieść morale na właściwy poziom. Na to potrzebne są lata, a nie tygodnie, czy miesiące - mówi portalowi niezalezna.pl gen. Roman Polko.

Trwają wielkie manewry Zapad 2013, gdzie wspólne działania wojsk Białorusi i Rosji są granicy naszego kraju, skierowane przeciw atakowi wojsk NATO. W manewrach na poligonach w okręgu kaliningradzkim i zachodniej części Białorusi, Morzu Bałtyckim bierze udział aż 22 tys. żołnierzy. W tym 70 czołgów, ok. 70 samolotów i śmigłowców, rosyjskie okręty i białoruskie drony. Ćwiczą także wojska rakietowe i artyleria. Budzi to Pana obawę?

To są ćwiczenia na dużą skalę, które z założeń taktycznych, operacyjnych i strategicznych, jak widać, wcale nie są ćwiczeniami obronnymi. Są tam elementy ofensywne i nie powinniśmy tego bagatelizować. Widzę jednak taką tendencję, aby to właśnie lekceważyć, bagatelizować, że nic specjalnego się nie dzieje. Powinniśmy podjąć działania dyplomatyczne i wyciągać wnioski, prosić o wyjaśnienia dla MSZ. Powinniśmy też wykorzystać jako argument i silny głos w NATO, aby obudzić naszych partnerów sojuszniczych. Powiedzieć, że od wielu lat angażujemy się w misję w Afganistanie bez strategii, gdzie nie ma nawet spójnego działania. W tym zaangażowaniu na rzecz NATO zapomnieliśmy o naszych priorytetach – a takim jest obrona granic. Polska jest przecież państwem granicznym NATO. Naturalnym byłoby, aby tak duże manewry odbyły się wspólnie z naszymi wojskami sojuszniczymi na terenie naszego kraju. Manewry, a nie pokaz. Manewry, które byłyby prawdziwą odpowiedzią.
 
Jest jakaś strategia dla naszej armii, plan obronny, symulacja, jeśli ze Wschodu nastąpiłby atak na Polskę?
Dominuje myślenie, że w kwitach coś tam napiszemy. Mamy przecież doświadczonych generałów, którzy przygotowują na pewno dokumentację. Nie wiem jednak, czy ktoś czyta ich wnioski; co trzeba zrobić, co uzupełnić. Bo mamy jakieś ważniejsze problemy, że… jakoś to będzie. Bezpieczeństwo jest ważne, ale jest odkładane na dalszy plan. Jest lekceważone, choć jest podstawą naszej egzystencji. Takie myślenie, że „jakoś to będzie” może spowodować, że gdy przyjdzie prawdziwe wyzwanie to nie będziemy gotowi, zbudować i wyszkolić armię, podnieść morale na właściwy poziom. Na to potrzebne są lata, a nie tygodnie czy miesiące.
 
Jak wygląda nasza armia na tle innych państw?
Jest duża różnorodność. Dobrych dowódców, doświadczonych w Afganistanie i na misjach. To są ludzie, którzy mają świadomość zagrożeń, dla nich armia nie jest malowana. Ok. 20 proc żołnierzy przeszło przez misje. Zdecydowana większość to jednak skansen, który żyje nadzieją, że jak będą pieniądze, to będzie można kupić wreszcie sprzęt i ćwiczyć. Pomysł na armię, który pojawił się poprzez oświadczenia prezydenta, że już nie będziemy uczestniczyć w misjach pokojowych, bo już dosyć tego zaangażowania. Także to, że będziemy modernizować armię i ograniczać pieniądze na jej szkolenia, bo do tego się sprowadza to zapominanie o najważniejszym – ludzkim kapitale. Sprzęt, choćby był najważniejszy, musi być używany na ćwiczeniach w praktyce i weryfikowany w boju. My mówimy dziś o wirtualnej rzeczywistości, która nie sprawdza się później w realnym działaniu.

Autor: JW

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane