"Jest duże zagrożenie paraliżem podejmowania decyzji. To jest ten bilans, który każdy warszawiak powinien mieć w głowie" - oświadczył Andrzej Halicki na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie.
Poseł PO zaznaczył, że praktyka w "okresie przejściowym", za jaki uznał czas między powołaniem komisarza a wyborami w stolicy, polega na "niepodejmowaniu decyzji, na które czekają obywatele i miasta". "Taka praktyka nie wynika z prawa, ale z urzędniczej asekuracji. Czyli może nastąpić paraliż decyzyjny" - dodał Halicki.
Stołeczny radny PiS Maciej Wąsik w rozmowie z portalem niezalezna.pl nie ma wątpliwości: - To straszenie mieszkańców Warszawy, mające na celu obniżenie frekwencji podczas referendum. Według tej logiki, chcąc uniknąć "paraliżu", powinniśmy pozwolić Hannie Gronkiewicz-Waltz rządzić do końca świata.
Maciej Wąsik dodaje: - Chciałbym przypomnieć posłowi Halickiemu, że jeśli chodzi o paraliż stolicy, to mamy z nim nieustannie do czynienia za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz. Warszawa została np. sparaliżowana, gdy zamknięto centralny odcinek metra.