Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czekała 10 godzin na karetkę

Aż 10 godzin jechała karetka do 87-letniej staruszki, która potrzebowała natychmiastowej pomocy. W efekcie po przewiezieniu do szpitala pacjentka zmarła - informuje "Fakt".

Autor:

Aż 10 godzin jechała karetka do 87-letniej staruszki, która potrzebowała natychmiastowej pomocy. W efekcie po przewiezieniu do szpitala pacjentka zmarła - informuje "Fakt".

Kiedy zięć niedomagającej poważnie kobiety zadzwonił o godz. 12 na pogotowie, usłyszał, że karetek nie ma i będzie trzeba czekać cztery godziny. "Po czterech godzinach Frątczak zadzwonił ponownie. Znowu kazano czekać" - czytamy w "Fakcie".

87-latka była mieszkanką Nietkowic w Lubuskiem. Jej zięć zbulwersowany postawą lekarzy zadzwonił do znajomego w Sulechowie, żeby sprawdził, czy karetki stoją na placu. Okazało się, że stały.

Dopiero po godz. 19, gdy zmieniła się dyspozytorka w pogotowiu, zgłoszenie przyjęto. Karetka do Nietkowic oddalonych zaledwie 20 km została wysłana z Sulechowa dopiero o godz. 20:41. Do chorej dotarła kilka minut po godz. 21. Ratownicy zabrali już prawie umierającą staruszkę do szpitala w Sulechowie, gdzie po przewiezieniu zmarła. 

Autor:

Źródło: fakt.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane