W czwartkowych „Wiedomostiach” napisano, że Rosnieft zastanawia się nad propozycją Orlenu, który chce zawrzeć z rosyjskim koncernem nowy, długoterminowy kontrakt na dostawy ropy. Polska spółka zaproponowała podobno Rosjanom sprzedaż własnych akcji, a także udziałów w litewskiej rafinerii w Możejkach oraz pomoc przy budowie sieci stacji benzynowych pod marką Rosnieftu na trasie z Brześcia przez Warszawę do Berlina.
PKN Orlen w specjalnie wydanym komunikacie oświadczył, że informacje rosyjskiego dziennika są nieprawdziwe. Polski koncern nie zamierza sprzedawać swoich udziałów w Orlen Lietuva, nie jest też zainteresowany sprzedażą paliw pod marką Rosnieftu. Orlen zapewnił, że zawarcie ostatnio dwóch kontraktów z firmą Rosnieft na zakup ropy naftowej „nigdy nie było warunkowane jakimikolwiek zobowiązaniami koncernu wobec Rosnieftu, dotyczącymi realizacji wspólnych projektów czy też sprzedaży jakichkolwiek aktywów”.
Na rosyjskie sensacje zareagowało także Ministerstwo Skarbu Państwa. Podkreśliło, że informacje dotyczące zacieśnienia współpracy pomiędzy PKN Orlen a Rosnieftem są nieprawdziwe i niezgodne z rzeczywistymi zamiarami polskiej spółki oraz jej głównego akcjonariusza – skarbu państwa. – Rosjanie podrzucając różne tematy, usiłują manipulować polską opinią publiczną i naszymi politykami. Tak było w wypadku memorandum w sprawie Jamału II. Teraz mamy kolejną odsłonę tych działań, sprawę Orlenu – mówi „Codziennej” poseł Piotr Naimski, były wiceminister gospodarki.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"