Niestety szczepionka nie jest jeszcze zarejestrowana. Z powodu chronicznego braku środków wciąż znajduje w przedostatniej fazie badań. Dlatego też nie może być refundowana przez NFZ. Przez wiele lat badania i produkcję specyfiku finansowano ze środków pochodzących z Komitetu Badań Naukowych, z budżetu uniwersytetu, pieniędzy od prywatnych inwestorów. Prof. Mackiewicz włożył w badania całe swoje oszczędności. Pieniądze się skończyły, teraz nie ma nawet na produkcję leku dla pacjentów przyjmujących go w ramach badań klinicznych. A chorzy muszą być szczepieni co miesiąc, żeby wywołać odpowiednią reakcję organizmu.
W ubiegłym roku poznański naukowiec zabiegał o sfinansowanie produkcji szczepionki z budżetu państwa. Nic z tego. – Odsyłali mnie tylko jeden do drugiego – mówi rozgoryczony prof. Mackiewicz. Ministerstwo Zdrowia odmówiło, twierdząc, że nie może finansować badań naukowych. W resorcie nauki rozłożyli ręce. A premier Donald Tusk odmówił przekazania 1,5 mln zł z rezerwy celowej. Naukowiec obawia się, że jego wieloletnia praca pójdzie na marne.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”