Wojskowe Przedsiębiorstwa Remontowo-Produkcyjne jako spółki skarbu państwa podlegają MSP i MON. Głównie zajmują się remontami i dostosowaniem sprzętu wojskowego produkcji ZSRS, który służył LWP i pozostał na wyposażeniu armii. Chodzi o to, by spełniał standardy NATO oraz wymagania współczesnego pola walki. WPRP nie narzekają na brak zamówień i mają dobre wyniki finansowe.
Za to Bumar przeżywa poważne problemy. Choć z oficjalnego sprawozdania wynika, że w ub.r. koncern osiągnął zysk ponad 30 mln zł brutto, to jednak jeszcze w niedalekiej przeszłości firma generowała spore straty. Do tego dochodzą problemy z kontraktem na sprzedaż do Indii przeszło 200 wozów zabezpieczenia WZT-3, który miał przynieść firmie 275 mln dol. Bumar czeka konieczność renegocjacji tego kontraktu.
Na konsolidację nie godzą się związkowcy z Wojskowych Przedsiębiorstw Remontowo-Produkcyjnych. – Nie chcemy być trampoliną finansową dla Bumaru – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Stefan Sulikowski z NSZZ Przemysłu Wojskowego. Obawia się, że wypracowywane przez WPRP zyski pójdą na ratowanie koncernu. Boi się także o ograniczenie produkcji w zakładach, a co za tym idzie i zatrudnienia. Jako jedne z pierwszych miałyby zostać włączone Wojskowe Zakłady Uzbrojenia z Grudziądza i Wojskowe Zakłady Lotnicze z Bydgoszczy.
Sulikowski twierdzi, że szkodzą im już same informacje na temat konsolidacji wojskowych przedsiębiorstw z Bumarem. – Wystarczyło, że Ministerstwo Skarbu rozpoczęło przygotowania do włączenia przedsiębiorstw do koncernu, a już zakłady z Grudziądza straciły kontrahenta, który gotów był na wspólne inwestycje i gwarantował rynki zbytu – relacjonuje Sulikowski.
Zdaniem związkowców konsolidacja doprowadzi do wykluczenia konkurencji na polskim rynku zbrojeniowym. Wskazują także na to, że jest ona niezgodna z prawem. Przedstawione przez nich opinie prawne potwierdzają nawet analizy departamentu prawnego MON. Analiza przygotowana przez departament mówi m.in., że wniesienie akcji WPRP do Bumaru będzie naruszało przepisy o komercjalizacji i prywatyzacji. Bumar nie jest bowiem jednoosobową spółką skarbu państwa. Mimo to – jak informuje rzecznik Ministerstwa Skarbu Magdalena Kobos – w kwestii wniesienia WPRP do Bumaru trwają obecnie uzgodnienia pomiędzy MSP a MON oraz wewnątrz MON, dotyczące kwestii przekształceń własnościowych tej grupy spółek.
– Nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi, czemu ma to służyć oprócz tego, by zabezpieczyć swoje interesy partyjne – mówi Sulikowski. Przypomina, że pomysł konsolidacji powrócił, kiedy wiceprezesem Bumaru został Marcin Idzik, były wiceminister obrony odpowiedzialny za uzbrojenie armii. – Idzik nadzorował WPRP, posiadał pełną wiedzę na temat przedsiębiorstw i teraz z pewnością ją wykorzystuje – dodaje.
