Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sąd nad aferą WGI

Prokuratura kończy śledztwo w sprawie Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej. Ta piramida finansowa, uważana za poprzedniczkę Amber Gold, oszukała setki osób na ponad 300 mln zł.

Autor:

Prokuratura kończy śledztwo w sprawie Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej. Ta piramida finansowa, uważana za poprzedniczkę Amber Gold, oszukała setki osób na ponad 300 mln zł. Klientom nie udało się odzyskać nawet procenta zainwestowanych pieniędzy.

Około 1,4 tys. klientów WGI wciąż czeka na wyjaśnienie, co się stało z ich pieniędzmi. Po siedmiu latach śledztwa warszawska prokuratura skieruje wkrótce do sądu akt oskarżenia w sprawie tego „przywłaszczenia mienia znacznej wartości”. Zastępca rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyna Calów-Jaszewska powiedziała „Gazecie Polskiej Codziennie”, że zakończenie postępowania w sprawie WGI planowane jest w tym roku i nic nie wskazuje, aby miało być przedłużone. – Główną przyczyną długotrwałości przebiegu procesu było oczekiwanie na opinię biegłych z księgowości i rachunkowości oraz konieczność weryfikacji wartości szkody poniesionej przez klientów – wyjaśniła nam Calów-Jaszewska.

WGI jest przez wielu uważana za poprzedniczkę Amber Gold. Afera wybuchła w kwietniu 2006 r., gdy Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wycofała spółce WGI Dom Maklerski licencję na działalność maklerską. Dwa miesiące później sąd postawił firmę w stan upadłości. Po odebraniu WGI licencji jej klienci próbowali wypłacić pieniądze, ale odeszli z kwitkiem. Dla jednego z nich z zainwestowanego miliona złotych syndyk odzyskał 1 proc. Większość z poszkodowanych otrzymała jeszcze mniejszy odsetek swoich pieniędzy, niektórzy nie dostali nawet złotówki. – Jeżeli ktokolwiek otrzymał jakieś pieniądze, to można liczyć je w promilach, a nie w procentach – wyjaśnia reprezentujący część poszkodowanych mec. Robert Nogacki.

WGI inwestowała m.in. pieniądze na rynku walutowym, chwaląc się zyskami sięgającymi kilkadziesiąt procent. Grupa finansowa dwóch młodych ludzi bez doświadczenia, Macieja S. i Łukasza K., wzbudziła zaufanie inwestorów dzięki pozyskaniu znanych osobistości świata finansów oraz polityków, którym zaproponowano miejsca w radach nadzorczych spółek. Byli to m.in. Dariusz Rosati, Henryka Bochniarz, prof. Witold Orłowski czy dr Bohdan Wyżnikiewicz. 

Pierwsze zarzuty stawiane w tej sprawie przedawnią się w 2015 r. Jeśli proces potrwa tak długo jak śledztwo prokuratury, oskarżeni mogą spać spokojnie.


Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska