Jednym z takich działaczy jest Mariusz Golczyński, działacz Platformy Obywatelskiej ze świętokrzyskiego. W wyborach samorządowych z ramienia PO kandydował na stanowisko burmistrza Ożarowa. W rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” twierdzi jednak, że obecna partia Donalda Tuska jest zupełnie innym ugrupowaniem, niż to, do którego wstępował w 2001 r. – Po aferach Rywina czy starachowickiej liderzy PO zapowiadali kierowanie się ideałami republikańskimi. Z mojej perspektywy oznaczało to kontynuację lustracji, dekomunizację i uczciwość w życiu publicznym. Niestety, w działaniach władz PO nie ma po tych wartościach śladu. Odnoszę wrażenie, że spora grupa polityków naszej partii postępuje zgodnie z wytycznymi „Gazety Wyborczej”, która życie publiczne pojmuje jako walkę wyborczą piewców jej obłędnej ideologii z polskimi patriotami odwołującymi się do tradycji niepodległościowej gen. Fieldorfa „Nila” czy rtm. Witolda Pileckiego – mówi „Codziennej” Golczyński. – Konserwatywni publicyści słusznie krytykują PO za fatalne błędy przy śledztwie smoleńskim, wspieranie lewej flanki, przyjazne gesty wobec postkomunistycznej lewicy czy winiarza z Biłgoraja ukrywającego swój majątek w rajach podatkowych. Wreszcie – za ostatnią aferę Amber Gold – deklaruje działacz PO. Jak twierdzi, w swoich przekonaniach nie jest odosobniony. – Wielu ludzi myśli podobnie jak ja. Nie popierają oni współpracy z Palikotem czy postkomunistyczną lewicą. Są zniechęceni doniesieniami o kolejnych aferach. Mają dość – dodaje nasz rozmówca.
Inni działacze PO nie chcą oficjalnie wypowiadać się na temat polityki władz partii. – Zniechęcenie jest widoczne. Jedni żądają powrotu do prawicowych wartości, inni chcą ścisłej współpracy z Palikotem – mówi zastrzegający anonimowość poseł PO. Przypomina, że w marcu do Ruchu Palikota przeszedł krakowski poseł Łukasz Gibała. – Do ogólnego zniechęcenia dochodzą też spory na szczeblu lokalnym. Np. trwający od miesięcy konflikt w Dąbrowie Górniczej – dodaje nasz rozmówca.
Zdaniem Golczyńskiego dobrym pomysłem byłoby przeprowadzenie wśród członków PO ankiety w sprawie wartości i ideałów, do jakich powinna odwoływać się partia.
– Jestem przekonany, że większość działaczy poparłaby projekt pana ministra Gowina w sprawie in vitro oraz wyraziła dezaprobatę wobec związków partnerskich, zabijania dzieci nienarodzonych itd. Zależy mi, aby partia powróciła do deklarowanych przed laty zasad: liberalnego konserwatyzmu, obniżenia podatków, przywiązania do Kościoła i tradycji patriotycznych – mówi „Codziennej”. Jak twierdzi, nie boi się konsekwencji za krytykę działań partii. – Jako wieloletni działacz PO mam nie tylko prawo, ale i obowiązek do oceny linii politycznej mojej formacji – stwierdza.
