Grupiński rozpoczął filozoficznie: od stwierdzenia, że oszustwa finansowe zdarzają się nawet w najdojrzalszych demokracjach. Zapewnił przy tym, że dla PO bezpieczeństwo Polaków, w tym również bezpieczeństwo finansowe, jest priorytetem.
Odnosząc się do debaty, która rozpoczęła się w Sejmie po godz. 13, Grupiński przyznał, że obawia się, iż usłyszy w niej "chór niewiniątek" złożony z tych, którzy chcą zbijać polityczny kapitał na nieszczęściu ludzi oszukanych przez Amber Gold. Przestrzegł też przed mową nienawiści.
Po zakończeniu demagogicznego wystąpienia Grupińskiego na mównicę wszedł Andrzej Duda. Pokazał dokumenty, które jako pierwszy ujawnił portal Niezalezna.pl - obciążające zarówno ABW, jak i nadzorującego ją premiera Tuska. - Premier zawiódł całkowicie zaufanie Polaków - powiedział Duda, przypominając zapewnienia Tuska po aferze hazardowej, że będzie dbał o moralność publiczną.
"Jak to się stało, że Marcin P. prowadził swoją działalność od 2009 r., będąc wcześniej wielokrotnie skazany za malwersacje finansowe?" - pytał Duda. Jak podkreślił, stało się to w Polsce rządzonej przez premiera Donalda Tuska i Platformę Obywatelską.
Poseł PiS pytał też, jak to możliwe, że służby specjalnie nie zainteresowały się spółką OLT.
Duda zauważył również, że w 2009 r. Marcin P. zaczął swoją działalność w ramach Amber Gold, a do 2011 r. jego firma nie składała deklaracji podatkowych, nie płaciła podatków, nie składała sprawozdań finansowych. "Wszystko się działo w kraju, gdzie władza krzyczy, że jest to kraj pogrążony w kryzysie" - podkreślił.


