Aby w sprawie Amber Gold powołano komisję śledczą, opozycji niezbędne są głosy koalicyjnego PSL.
I chociaż ludowcy jeszcze rano w czwartek byli definitywnie przeciwni takiemu rozwiązaniu, to już po południu w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” nie wykluczyli swojego poparcia.
– Zdecydujemy pod koniec sierpnia, sprawa jest bardzo rozwojowa – powiedział Krzysztof Kosiński, rzecznik Stronnictwa. Przyznał, że sugestie PSL „nie będą znaczące dla koalicjanta”.
W kuluarach mówi się, że na zmianę stanowiska PSL wpływ może mieć fakt, że dziś prokuratura wszczęła także postępowanie w sprawie kompromitujących ludowców taśm PSL.
– Nie porównywałbym sprawy taśm PSL i sprawy Amber Gold. Powiem tak: minister Marek Sawicki szybko podał się do dymisji i umożliwił sprawne działanie prokuratury i organów państwa – dodał Kosiński.
Nie chciał jednak zdradzić, co ma na myśli i czy analogicznie powinien zatem zachować się premier, by wykluczyć konflikt interesów.
Komisji śledczej solidarnie domaga się cała opozycja. – Będziemy drążyli ten temat, wykorzystując wszelkie konstytucyjne środki. Ta sprawa pokazuje dobitnie, że to państwo przypomina afrykańskie bantustany i jest dziadowsko zarządzane, a premier próbuje sprawę zamieść pod dywan – mówi nam Joachim Brudziński z PiS.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”

