Przez ponad dwa lata policja w całym kraju nie była w stanie ustalić tożsamości chłopca, którego zwłoki znaleziono w cieszyńskim stawie 19 marca 2010 roku. Patolodzy za przyczynę śmierci uznali uraz jamy brzusznej - pęknięcie jelita cienkiego wywołane uderzeniem w brzuch bądź kopnięciem, które nie zostawiło zewnętrznych obrażeń.
W piątek bielska Prokuratura Okręgowa poinformowała, że policjanci poszukują rodziny z Będzina na Śląsku. Również w piątek śledczy otrzymali materiały z Prokuratury Rejonowej w Będzinie, które dotyczą poszukiwań chłopca urodzonego w kwietniu 2008 roku, a także "jego rodziców i rodzeństwa, z którymi od tygodnia nie ma kontaktu".
Kiedy dwa lata temu w całej Polsce trwały poszukiwania rodziców dziecka znalezionego w stawie, policjanci zapukali także do drzwi rodziny Szymona. Rodzice chłopca poprosili wtedy policjantów, by przyszli kolejnego dnia. Gdy to zrobili, funkcjonariuszom przedstawiono "podstawionego" chłopca z rodziny kobiety.
Pod koniec kwietnia 2010 roku chłopiec został pochowany w Cieszynie. Na jego grobie codziennie palą się znicze. Przy grobie postawiono nawet wiklinową szafkę, na której dzieci kładą zabawki.