Kierujemy w związku z tym do Kancelarii Premiera formalne pismo o udostępnienie nam tej informacji jako informacji publicznej. Przedstawiciele biura prasowego KPRM zapowiedzieli nam, że nie dostaniemy odpowiedzi pozytywnej, tak więc sprawa trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
– Ustawa o dostępie do informacji publicznej została właśnie ograniczona i mamy tego skutki. Musimy dążyć do tego, by przywrócić standard europejski i światowy pełnego dostępu do informacji publicznej na każdy temat, który nie jest bardzo wyraźnie ograniczony ustawowo tajemnicą państwową. To kolejny przykład, że obecna władza nie ma zamiaru stosować standardów demokratycznych – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Teresa Bochwic z Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Przewodnicząca komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) unikała komentarza w sprawie odmowy informacji dziennikarzom. - Rząd publikuje oficjalne komunikaty z cotygodniowych posiedzeń. Nie sądzę, by wymiana poglądów między ministrami była ujęta w planie posiedzenia rządu, stąd może brak odpowiedzi. O szczegóły można przecież dopytać uczestników tej rozmowy – powiedziała „Codziennej” Śledzińska-Katarasińska.
– Minister Gowin mówił o tym publicznie, dlatego nie widać żadnych podstaw odmowy rzecznika rządu dotyczącej udzielenia informacji, która się opinii publicznej należy. Skoro sprawa została wywołana na forum publicznym, to również publicznie powinna zostać wyjaśniona. Rząd nie może zasłaniać się tajemnicą, bo wszyscy obywatele mają prawo wiedzieć, jak było. Obawiamy się relacji między prokuraturą a rządem, które wykraczają poza ustawę o prokuraturze – powiedział nam Wojciech Borowik, prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa.
Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
