W pierwszym numerze odmienionego „Nowego Państwa” (wtedy jeszcze o nazwie wyłącznie „Niezależna Gazeta Polska”) pisałem o konserwatyzmie, moim konserwatyzmie. Czas do tego tematu powrócić, choć szerzej może innym razem.
Konserwatyzm (nawet ta nazwa) nie ma u nas specjalnych tradycji. A jeśli już, to dość specyficzne, np. polegające na uległości wobec władz. Przykro mi, że często nie jest w Polsce rozumiany. Nie polega na „konserwowaniu” czy wrogości wobec zmieniającej się, globalnej rzeczywistości. W ogóle nie jest ideologią. Dbałość o interes narodowy, maksymalna z możliwych podmiotowość w polityce zagranicznej, zdrowy rozsądek (w tym fiskalny) w gospodarce. Te zasady łączą się w konserwatyzmie z troską, by nawet w odmienionym świecie zachować parę podstawowych wartości zwyczajowego dorobku poprzednich pokoleń. Współczesny świat jest wyjątkowo rozchwiany, toteż każdy uważający się za człowieka prawicy w zasadzie konserwatystą powinien być.
Chociaż w świecie prawdziwych konserwatystów jakby coraz mniej, nie oznacza to wcale, że to pojęcie jest przestarzałe bądź „populistyczne” czy co tam jeszcze. U nas konserwatyzmu nie jest za wiele, a za mało. Prawdziwego, „normalnego”, poważnego (można by tu też wdać się w rozważania, jak definiowana jest w dzisiejszej Polsce prawicowość).
Bez Ciebie Jacku, prawdziwych konserwatystów będzie jeszcze mniej. Polskie dziennikarstwo straciło człowieka, który zawsze był wierny swojemu sumieniu i prawdzie.
----------------------
Jacek Kwieciński, szef działu Świat w "Gazecie Polskiej", zmarł 26 stycznia. Miał 68 lat. Pracował w "Gazecie Polskiej" od samego jej początku.
- Jacek był z zamiłowania i z profesji dziennikarskiej doskonałym analitykiem i znawcą wydarzeń w Stanach Zjednoczonych. Można powiedzieć, że był amerykanistą z urodzenia. Znał biegle angielski, więc nie miał bariery językowej. Z uwagi na swój ogromny konserwatyzm starego typu, nie posługiwał się komputerem ani maszyną do pisania. Wszystko pisał ręcznie, a dopiero później jego teksty były przepisywane na komputer. W związku z tym jego nakład pracy w analizy amerykańskiego życia politycznego wymagały od niego szczególnego wysiłku, bo nie korzystał z zasady z internetu. Jacek Korzystał głównie z takich mediów jak prasa i telewizja. Był stałym odbiorcą stacji FOX News. Oglądał ją wnikliwie co noc i natychmiast analizował to, co usłyszał – wspomina w rozmowie z portalem Niezależna.pl dziennikarka „Gazety Polskiej” Teresa Wójcik.
Ludzie, którzy znali Jacka Kwiecińskiego, zwracają uwagę na jego wysoką kulturę osobistą, którą wyniósł jeszcze z domu. On sam często wspominał, że w czasach PRL jego rodzina żyła w bardzo trudnych warunkach. Jego ojciec, Wincenty Jerzy Kwieciński - podpułkownik artylerii Wojska Polskiego, żołnierz Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej oraz NIE, Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj i Zrzeszenia WiN - za swoją działalność niepodległościową został przez władze komunistyczne skazany na karę dożywotniego więzienia. 15 sierpnia 2008 r. został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego, który z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego odebrał Jacek Kwieciński.
W rozmowach z przyjaciółmi Jacka Kwiecińskiego bardzo często pada znamienne zdanie: „On ponad wszystko miłował wolność”.
---
