Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

22 radnych dostało za dużo pieniędzy. Wszyscy oddali, ona jedna nie chce. Poczeka na sąd

Wodzisław Śląski ustalił, że 22 radnych dwóch kadencji otrzymało zawyżone diety. Niemal wszyscy zwrócili nadpłacone środki, jednak jedna radna – Anna Piotrowska – odmówiła. Jak deklaruje, poczeka na rozstrzygnięcie sądu, ponieważ nie ufa wyjaśnieniom władz miasta dotyczącym przyczyn nadpłaty.

Prezydent Wodzisławia Śląskiego, Mieczysław Kieca rządzi miastem od 2006 r. i jest z KO.

- Powodem konieczności zwrotu środków przez radnych jest niewłaściwa interpretacja przez pracowników obsługujących Radę Miejską zapisów dotyczących potrąceń diet radnym za nieobecności na komisjach i sesjach Rady Miejskiej

- tłumaczy portalowi Niezalezna.pl Klaudia Bartkowiak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Wodzisławia Śląskiego.

Miasto oszacowało, że wypłaciło za dużo o ok. 45 tys. zł.

- Sprawa nadpłat nie dotyczy wszystkich radnych, a tylko tych, którzy byli nieobecni na posiedzeniu danej komisji lub sesji. Jest to w sumie 22 radnych dwóch kadencji, z tego 7 radnych, którzy już nie sprawują mandatu i 15 radnych zasiadających obecnie w radzie. Zgodnie z procedurami o sytuacji miasto od razu poinformowało Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Urząd Miasta od początku pozostawał w kontakcie z radnymi, których dotyczyła sprawa. Fakt, że niemal wszyscy obecnie urzędujący radni dokonali zwrotu środków w wyznaczonym terminie, może świadczyć o zrozumieniu przez nich zaistniałej sytuacji. Pracownicy Urzędu Miasta podczas rozmów z radnymi przepraszali za zaistniałe okoliczności, wyjaśniali przyczyny powstania nadpłat oraz zwracali się z prośbą o dokonanie zwrotu środków w określonym terminie. Spośród radnych aktualnie sprawujących mandat zwrotu środków w wyznaczonym terminie nie dokonały dwie osoby. Jeden z radnych uregulował należność po upływie wskazanego terminu, natomiast jedna radna nie dokonała zwrotu środków wcale. Chodzi o radną Annę Piotrowską. Kwota podlegająca zwrotowi wynosi ponad 4 tys. zł. Pani radna pozostaje dłużnikiem miasta. W celu wyegzekwowania należności podejmowane są stosowne działania przewidziane przepisami prawa. Sprawa została przekazana do Biura Radców Prawnych, które zarekomenduje dalszy tryb postępowania

- dodaje Bartkowiak.

Zapytaliśmy o te kwestie prawnika Annę Piotrowską, ale na nasze pytania nie odpowiedziała. Jak podaje Money.pl oświadczyła, że pieniędzy nie zwróci, poczeka na wyrok sądu w tej sprawie. Dopiero, gdy tak zdecyduje sąd odda nadpłaconą dietę i zapłaci koszty sądowe. A prezydentowi Wodzisławia - Mieczysławowi Kiecy nie wierzy. Anna Piotrowska też była związana z Koalicją Obywatelską. 

Roman Kapciak z klubu Prawa i Sprawiedliwości Rady Miejskiej w Wodzisławiu mówi:

- Ja, zwróciłem do Urzędu Miasta całą nadpłaconą kwotę diety w wysokości ok. 644 zł, wynikającą z mojej nieobecności na kilku posiedzeniach komisji w latach 2023–2024. Uznałem, że niezależnie od okoliczności powstania nadpłaty, należy te środki zwrócić. Pani Piotrowska przyjęła inne stanowisko. Ma do tego prawo.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska