Prezydent Wodzisławia Śląskiego, Mieczysław Kieca rządzi miastem od 2006 r. i jest z KO.
- Powodem konieczności zwrotu środków przez radnych jest niewłaściwa interpretacja przez pracowników obsługujących Radę Miejską zapisów dotyczących potrąceń diet radnym za nieobecności na komisjach i sesjach Rady Miejskiej
- tłumaczy portalowi Niezalezna.pl Klaudia Bartkowiak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Wodzisławia Śląskiego.
Miasto oszacowało, że wypłaciło za dużo o ok. 45 tys. zł.
- Sprawa nadpłat nie dotyczy wszystkich radnych, a tylko tych, którzy byli nieobecni na posiedzeniu danej komisji lub sesji. Jest to w sumie 22 radnych dwóch kadencji, z tego 7 radnych, którzy już nie sprawują mandatu i 15 radnych zasiadających obecnie w radzie. Zgodnie z procedurami o sytuacji miasto od razu poinformowało Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Urząd Miasta od początku pozostawał w kontakcie z radnymi, których dotyczyła sprawa. Fakt, że niemal wszyscy obecnie urzędujący radni dokonali zwrotu środków w wyznaczonym terminie, może świadczyć o zrozumieniu przez nich zaistniałej sytuacji. Pracownicy Urzędu Miasta podczas rozmów z radnymi przepraszali za zaistniałe okoliczności, wyjaśniali przyczyny powstania nadpłat oraz zwracali się z prośbą o dokonanie zwrotu środków w określonym terminie. Spośród radnych aktualnie sprawujących mandat zwrotu środków w wyznaczonym terminie nie dokonały dwie osoby. Jeden z radnych uregulował należność po upływie wskazanego terminu, natomiast jedna radna nie dokonała zwrotu środków wcale. Chodzi o radną Annę Piotrowską. Kwota podlegająca zwrotowi wynosi ponad 4 tys. zł. Pani radna pozostaje dłużnikiem miasta. W celu wyegzekwowania należności podejmowane są stosowne działania przewidziane przepisami prawa. Sprawa została przekazana do Biura Radców Prawnych, które zarekomenduje dalszy tryb postępowania
- dodaje Bartkowiak.
Zapytaliśmy o te kwestie prawnika Annę Piotrowską, ale na nasze pytania nie odpowiedziała. Jak podaje Money.pl oświadczyła, że pieniędzy nie zwróci, poczeka na wyrok sądu w tej sprawie. Dopiero, gdy tak zdecyduje sąd odda nadpłaconą dietę i zapłaci koszty sądowe. A prezydentowi Wodzisławia - Mieczysławowi Kiecy nie wierzy. Anna Piotrowska też była związana z Koalicją Obywatelską.
Roman Kapciak z klubu Prawa i Sprawiedliwości Rady Miejskiej w Wodzisławiu mówi:
- Ja, zwróciłem do Urzędu Miasta całą nadpłaconą kwotę diety w wysokości ok. 644 zł, wynikającą z mojej nieobecności na kilku posiedzeniach komisji w latach 2023–2024. Uznałem, że niezależnie od okoliczności powstania nadpłaty, należy te środki zwrócić. Pani Piotrowska przyjęła inne stanowisko. Ma do tego prawo.