Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rok kultury drugiego obiegu

Podobno nic tak dobrze nie robi artystom i twórcom z powołaniem jak bieda, kryzys i niechęć decydentów.

Autor:

Podobno nic tak dobrze nie robi artystom i twórcom z powołaniem jak bieda, kryzys i niechęć decydentów. Dlatego ludzie ze środowisk niezależnych i niepodległościowych powinni być wzorem dla tych, którym koncesjonowany bunt myli się z niepokornością.

Niewątpliwie mijający rok stał pod znakiem kultury. Jednak wbrew propagandzie rządowej i wiodących mediów nie był to rok kultury oficjalnej, ale czas odrodzenia kultury niezależnej i niepodległościowej. Ta pierwsza oficjalna i hojnie dofinansowana z publicznych pieniędzy była pokazywana w kraju oraz za granicą ze względu na polską prezydencję i wybory. Natomiast kultura niezależna robiona była za prywatne pieniądze i odbierana przez ludzi pragnących za nią zapłacić swoje ciężko zarobione pieniądze.

Godnymi uwagi filmami kończącego się roku są dokumentalna Mgła i Pogarda Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej, Przebudzenie Joanny Lichockiej, a także Krzyż i Lista pasażerów Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego. Pierwszym i jak na razie jedynym śledczym dokumentem smoleńskim jest 10.04.10 Anity Gargas, zasłużenie nagrodzonej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich polskim Pulitzerem.

Odpryskiem ruchu posmoleńskiego było niewątpliwie obudzenie i konsolidacja ruchu kibicowskiego. Kibice po prowokacji bydgoskiej zostali zaatakowani osobiście przez Donalda Tuska i jego „służby jawne, tajne i dwupłciowe”. Dokumentalny film Kibol pokazał kibiców jako lokalnych patriotów z zasadami i zdjął z nich odium bandytów groźnych dla społeczeństwa.

W atmosferze posmoleńskiej niewątpliwie nie powstałaby, jeszcze trwająca, wystawa „Thymós. Sztuka gniewu 1900–2011” w Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki czasu” w Toruniu. Dzięki kuratorowi Kazimierzowi Piotrowskiemu można się przekonać, czym jest słuszny polski gniew.

Swoje przedpremierowe pokazy w całym kraju w marcowe święto Żołnierzy Wyklętych miał film Jerzego Zalewskiego Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać. Mimo bardzo dobrego przyjęcia obrazu, będącego produkcją TVP, praca nad filmem do dziś nie może zostać ukończona. Miejmy nadzieję, że nie będzie to film wyklęty jak bohaterowie, o których opowiada.

Nieoczekiwanie piękną twarzą całego ruchu posmoleńskiego stały się kobiety. Joanna Lichocka, Anita Gargas, Ewa Stankiewicz, Maria Dłużewska, Anna Ferens, Anita Czerwińska…

Na drugim biegunie była kultura oficjalna. Donald Tusk za obietnicę zapisania 1 proc. budżetu na kulturę kupił sobie 100 proc. poparcia prawie wszystkich artystów i szefów instytucji kultury. Ten oficjalny „Pakt dla kultury” poprzedził groteskowy i pusty bunt medialnych celebrytów ze Zbigniewem Hołdysem na czele. Został on szybko zażegnany telewizyjnym i smacznym śniadaniem z premierem.

Polska kultura oficjalna została poddana europeizacji poprzez germanizację. Proces zapoczątkował Donald Tusk, stawiając na czele Europejskiego Centrum Solidarności przyjaciela z Gdańska, który zrzekł się polskiego obywatelstwa w latach 80. – Basila Kerskiego. Potem był skandal z komiksem „Chopin New Romantic”. Album wydany po polsku i niemiecku opowiadał kilka alternatywnych historii z życia Fryderyka Chopina. Komiks drwiący z naszego mistrza kosztował ok. 110 tys. zł. Został zamówiony przez MSZ i miał być rozdawany w niemieckich szkołach jako gwóźdź Dnia Polskiego. Symbolicznym dopełnieniem było postawienie repliki Bramy Brandenburskiej w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu, miejscu, z którego skwapliwie usuwa się wszelkie ślady pamięci po ofiarach katastrofy smoleńskiej.

Twarzą Europejskiego Kongresu Kultury we Wrocławiu, będącego wisienką na torcie polskiej prezydencji kulturalnej, był postmarksista prof. Zygmunt Bauman. Jednak nieoczekiwanie dla wszystkich nieoficjalnym „Gestem polskiej prezydencji”, na który organizator, czyli Narodowy Instytut Audiowizualny, ogłosił konkurs, stały się... gołe tyłki Fundacji Ciało/Umysł. Ich prezentacja kosztowała 200 tys. zł. Obrazu dzikiej europeizacji i polskiego kulturkampfu dopełniła dzierżawa przez Agorę, wydawcę „Gazety Wyborczej”, internetowych domen Polska.pl i Poland.pl.

Nergalizacji TVP dokonali nieoczekiwanie dla wszystkich również tzw. ludzie kultury. Z kulturalną misją na ustach, z zabukowanymi budżetami na jej realizację i, co najważniejsze, z nieograniczonym poparciem Pałacu Prezydenckiego oraz salonu z Czerskiej wrócili na Woronicza Jerzy Kapuściński, Katarzyna Janowska i Jacek Weksler. To sprawdzeni misjonarze kulturalni, których szczytowym osiągnięciem był show z „Nergalem”. Jak widać, Polska kulturą stoi, ale nie tą oficjalną, tylko niezależną.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane