Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mafia na styku polityki i biznesu

Mafia węglowa to jest celne pojęcie. Jestem o tym przekonany. W dodatku mówimy tutaj o mafii nie cofającej się przed niczym, mającej za nic ludzkie życie.

Autor:

Mafia węglowa to jest celne pojęcie. Jestem o tym przekonany. W dodatku mówimy tutaj o mafii nie cofającej się przed niczym, mającej za nic ludzkie życie. Przypomnijmy sobie „Halembę” czy inne kopalnie, gdzie ginęli ludzie – mówi jeden z prokuratorów zwalczających mafię węglową na Śląsku.

Byliście ekipą, która próbowała nadrobić zaległości i wziąć się za mafię węglową. Jak bardzo ten rodzaj przestępczości był zakorzeniony na Śląsku?
Naprawdę głęboko. To sięgało lat komuny i to bardzo głęboko. Powstawały prawdziwe fortuny. Geneza mafii węglowej to jest styk polityki, biznesu i na początku takiej mniejszej bandyckiej przestępczości. Potem te związki konsekwentnie się zacieśniały. Osłona polityczna i dostęp do majątku państwowego z biegiem czasu przekładało się na potężne pieniądze dla określonych osób. Mafia węglowa to jest celne pojęcie. Jestem o tym przekonany. W dodatku mówimy tutaj o mafii nie cofającej się przed niczym, mającej za nic ludzkie życie. Przypomnijmy sobie „Halembę” czy inne kopalnie, gdzie ginęli ludzie. Działo się tak dlatego, że ktoś zaniedbał kupienie odpowiednich urządzeń albo fałszował dane o stężeniu niebezpiecznych związków, byle tylko wydobywać jak najwięcej węgla. Nie liczono się z bezpieczeństwem ludzi. Wręcz oszczędzano na tym, bo chodziło o pieniądze, o zyski. Skutek był taki, że dochodziło do ludzkich tragedii. Drobnych przestępców zastąpiły potem grube ryby, gangi, zorganizowane grupy przestępcze takie jak grupa „Krakowiaka”. Ale uważam, że mafia węglowa nie mogłaby funkcjonować bez polityków, bez ich osłony. Związana z Barbarą Blidą, śląska „Alexis” czyli Barbara Kmiecik zeznawała przecież wprost, że polityk jest takim rodzajem „narzędzia” służącym do otwarcia przed przedsiębiorcą dotąd zamkniętych drzwi. To Blida miała jej gwarantować otwieranie drzwi w Warszawie, „uczyła ją Warszawy”. Tak przyznała sama Kmiecik. Po to była cała przyjaźń, to „obłaskawianie”, płacenie za wakacje w górach czy nad morzem, kupowanie drogich prezentów

Czy nie jest tak, że w wojnie z mafią węglową wymiar sprawiedliwości – jako instytucja – poniósł jednak porażkę?
To „zielone światło” dla prokuratury trwało niecałe dwa lata. Przez taki też okres swoje funkcje sprawowali tacy ludzie, jak Janeczek czy Sierak. Mieli czas, by ruszyć tylko mały wycinek tej przestępczości. Sądzę, że udało się tyle, ile mogło się udać. Przynajmniej w jakiejś części zabraliśmy się za mafię węglową. Było kilkanaście rozpoczętych postępowań, które są dalej kontynuowane. Sprawa, o której panowie mówią, została wyłączona z postępowania, w którym zamierzaliśmy postawić zarzuty Barbarze Blidzie. Ostatnio też nieprawomocnie skazany został były poseł AWS, Henryk D. i stało się to na podstawie zeznań Barbary Kmiecik. Sąd uznał jej zeznania za logiczne, konsekwentne i mające pokrycie w rzeczywistości. To zresztą nie pierwsza taka ocena zeznań pani Kmiecik. Sąd ocenił je podobnie, stosując areszt tymczasowy wobec dwóch podejrzanych, członków zarządów spółek węglowych. Proszę pamiętać, że w sprawie, gdzie występowała świętej pamięci pani Blida, zeznania Barbary Kmiecik nie były jedynym dowodem. Były weryfikowane. Zresztą śledztwa w sprawie łapówek mają to do siebie, że wszystko dzieje się w cztery oczy. Naprawdę trudno jest o dowody, dlatego musieliśmy weryfikować każdy najmniejszy możliwy ślad.

Rozmowa jest fragmentem pracy Krzysztofa Raka i Rafała Kotomskiego „Węglowa ośmiornica czyli kto się boi prawdy o III RP”

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane