- Kopacz najpierw przekonywała, że teren na którym doszło do katastrofy został zbadany, że w sekcjach zwłok brali udział polscy patomorfolodzy, a potem okazało się, że tak nie było, że mówiąc delikatnie minister mijała się z prawdą, lub nawet mówiąc wprost, kłamała - stwierdził Błaszczak w "Poranku TVN24". - To kwestia wiarygodności marszałka, a jeśli ten nie odpowiada na zadawane pytania... Nawet marszałek senior Józef Zych mówił, że odpowiadał na wszystkie zadane mu pytania - tłumaczył.
Jego zdaniem Ewa Kopacz powinna odpowiedzieć, "czy na spotkaniu z premierem Putinem rzeczywiście była propozycja, by w komisji mogli pracować przedstawiciele, eksperci Unii Europejskiej".
Według Błaszczaka zadawanie takich pytań byłej minister zdrowia jest zrozumiałe, bo to ona pojechała do Moskwy jako najwyższy przedstawiciel polskich władz.
- To na niej spoczywała odpowiedzialność za to, w jaki sposób ukształtowano komisję ds. badania przyczyn katastrofy i jest pytanie, na które nie padła odpowiedź - mówił szef klubu PiS.