Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Merkel uderzyła w niemiecki przemysł

Marcowa decyzja kanclerz Angeli Merkel o całkowitym wycofaniu się Niemiec z energetyki jądrowej kosztowała już operatorów elektrowni ponad 4 miliardy euro.

Autor:

Marcowa decyzja kanclerz Angeli Merkel o całkowitym wycofaniu się Niemiec z energetyki jądrowej kosztowała już operatorów elektrowni ponad 4 miliardy euro. Zwolnieniami zagrożonych jest 11000 pracowników, a energochłonne gałęzie niemieckiego przemysłu grożą przeniesieniem produkcji poza Niemcy.

15 marca 2011 r., cztery dni po awarii czterech reaktorów jądrowych elektrowni Fukushima, wywołanej przez tsunami po trzęsieniu ziemi, kanclerz Niemiec Angela Merkel poprosiła operatorów rodzimych elektrowni jądrowych o wstrzymanie na 3 miesiące pracy ośmiu reaktorów. Następnie ogłoszono rządowy plan całkowitego wycofania się Berlina z energetyki jądrowej. Wspomniane osiem reaktorów ma już nie wznowić pracy. choć wcześniej stanowisko rządu było takie, że elektrownie będą pracowały do 2022 r. w zamian za nałożenie na paliwo jądrowe podatku, który miał być źródłem finansowania "zielonej rewolucji", czyli masowego przełączania się na odnawialne źródła energii.

Od kilku dni znany jest wpływ tej decyzji na wszystkich czterech operatorów elektrowni jądrowych w Niemczech. Cztery koncerny poniosły tylko w jednym kwartale, jaki minął od marca 2011 r., straty w wysokości... 4,3 mld euro.

9 sierpnia koncern RWE ogłosił, że wstrzymanie pracy jego reaktorów kosztowało go już 900 mln euro. Vattenfall poinformował o stratach i odpisach (pieniądzach przeznaczonych na rezerwy celowe) w wysokości 1,1 mld euro, a EnBW - w wysokości ponad 600 mln euro. Firma EOn mówi zaś o 9-11 tys. zagrożonych miejsc pracy i stratach w wysokości 1,7 mld euro.

Zmiana kierunku polityki energetycznej Niemiec wywołała gorycz i wściekłość firm energetycznych, których inwestycje w elektrownie jądrowe obmyślone są na dekady prac reaktorów. Firmy liczą straty i kwestionują zasadność nałożonego wcześniej podatku od uranu. Wobec tego, że zapłaciły go od paliwa, które teraz nie może wygenerować dla nich przychodu, będą domagali się jego zwrotu. Tak zrobiła już firma EnBW, której reaktor Philipsburg-2 był pierwszym w Niemczech, od którego zapłacono podatek uranowy. Wynosił on 145 euro od każdego grama uranu. Podobne kroki zapowiedział szwedzki Vattenfall. RWE podało, że dotąd zapłaciło około 200 mln euro podatku od paliwa jądrowego.

Prócz elektrowni mocno zaniepokojony jest niemiecki przemysł, szczególnie gałęzie energochłonne jak branża chemiczna. Odwrót od energetyki jądrowej oznacza, że ceny prądu w Niemczech wzrosną w ciągu najbliższych lat o około 1/3. Dla takich koncernów jak Bayer albo BASF oznacza to, że produkcja w Niemczech przestanie być opłacalna. Grożą więc przeniesieniem produkcji zagranicę, gdzie prąd jest tańszy.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej