Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Będzie interwencja RPO ws. Doroty Kani?

Centrum Monitoringu Wolności Prasy otrzymało odpowiedź na list skierowany do Rzecznik Prawo Obywatelskich ws. Doroty Kani. Po analizie akt sprawy, RPO się do niej ustosunkuje.

Autor:

Centrum Monitoringu Wolności Prasy otrzymało odpowiedź na list skierowany do Rzecznik Prawo Obywatelskich ws. Doroty Kani. Po analizie akt sprawy, RPO się do niej ustosunkuje.

W połowie czerwca dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Prasy SDP Wiktor Świetlik skierował do Rzecznik Praw Obywatelskich Ireny Lipowicz list o następującej treści:

Pragniemy zaapelować do Pani Rzecznik o wniesienie kasacji wyroku w sprawie karnej przeciwko redaktor Dorocie Kani z prywatnego aktu oskarżenia Ryszarda Bieszyńskiego z artykułu 212 k.k. Chcemy zwrócić uwagę Pani Rzecznik na szereg wątpliwości, które wyrok ten i samo postępowanie sądowe budzi. Podczas procesu sąd odmówił przesłuchania niektórych świadków - osób, które mogły mieć wpływ na redakcję tekstu red. Kani. Jednocześnie sam paragraf 212 i jego stosowanie w Polsce wobec dziennikarzy budzą wiele kontrowersji i są nader dyskusyjne. Zwracamy też uwagę na trudną sytuację, w której w obliczu procesu znalazła się sama redaktor Kania. Nowy wydawca tygodnika „Wprost”, wbrew dobremu i ogólnie przyjętemu zwyczajowi, nie zapewnił jej adwokata, w związku z czym musiała się bronić sama.

W odpowiedzi na list prof. Irena Lipowicz poinformowała, że zwróciła się do Sądu Rejonowego M. St. Warszawy z prośbą o nadesłanie akt sprawy dotyczącej Doroty Kani. Akta zostaną poddane analizie i na jej podstawie RPO zajmie stanowisko w tej sprawie.


Płk Ryszard Bieszyński, to były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, a później UOP i ABW, który wygrał proces karny z red. Dorotą Kanią z artykułu 212 i zwrócił się do komornika o ściągnięcie należności z tytułu obsługi prawnej. Bieszczyński wytoczył dziennikarce proces za tekst o związkach SB z mafią, opublikowany w 2007 roku na łamach tygodnika „Wprost”.

Pismo komornika z nakazem zapłaty – ponad 2 tys. zł trafiło już do redakcji „Gazety Polskiej”.

Wcześniej do dziennikarki trafiło pismo z sądu o zapłatę 7 tys zł grzywny plus koszty procesu oraz 5 tys. zł nawiązki. Kolejne koszty to zamieszczenie na skutek wyroku sądu ogłoszenia w tygodniku „Wprost”.

- Będę musiała ponieść te koszty, ale się nie poddam. Uważam wyrok za wysoce niesprawiedliwy i zamierzam skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – mówi Dorota Kania.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej