Zgodnie z decyzją zastępcy Głównego Inspektora Sanitarnego o wycofaniu z obrotu produktu Tajfun oraz „wszystkich produktów podobnych mogących mieć wpływ na bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia ludzi” zamknięto 1400 sklepów z dopalaczami. Ponadto zakazana została działalność „obiektów służących produkcji oraz sprzedaży wskazanych wyrobów”.
Teraz właściciele zamkniętych sklepów domagają się od państwa odszkodowania. Zdaniem reprezentujących właścicieli sklepów z dopalaczami prawników, decyzja Głównego Inspektora Sanitarnego jest niezgodna z prawem.
- Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego w decyzji należy wskazać konkretnego adresata. Główny Inspektor Sanitarny nie powinien więc wydawać jednej decyzji o zamknięciu wszystkich sklepów. Powinien był wydać tyle decyzji, ile sklepów chciał zamknąć – tłumaczy w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” mec. Igor Służałek, który reprezentuje kilku właścicieli sklepów z dopalaczami.
O tym, czy właściciele sklepów z dopalaczami otrzymają od państwa odszkodowanie zadecyduje sąd.