Falzmann przez ostatnie 3 miesiące życia pracował jako inspektor w Najwyższej Izbie Kontroli. Próbował przekazać władzom, działaczom politycznym i opinii publicznej informacje o defraudacji zasobów finansowych Polski. We wtorek, 16 lipca 1991 r., skierował do Dyrektora Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie następujące pismo:
Działając na podstawie upoważnienia nr 01321 z dnia 27 maja 1991 Najwyższej Izby Kontroli do przeprowadzenia kontroli w Narodowym Banku Polskim, proszę o udostępnienie informacji, objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, Warszawa, ul. Miła 2.
Tego samego dnia Anatol Lawina, dyrektor Zespołu Analiz Systemowych NIK, przedstawił mu polecenie Prezesa NIK, prof. Waleriana Pańki, o odsunięciu go od wszelkich czynności kontrolnych prowadzonych przez zespół, w którym dotychczas pracował. Dwa dni później, 18 lipca 1991 r., Falzmann zmarł. Jako przyczynę zgonu uznano zawał serca.
W kilka miesięcy po śmierci Michała Falzmanna — w przeddzień zapowiedzianego ogłoszenia wyników swojej pracy — zginął w wypadku samochodowym Walerian Pańko, przełożony Falzmanna, a wraz z nim Janusz Zaporowski, ówczesny dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu. Wypadek przeżyła żona Pańki oraz kierowca urzędowej Lancii. W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku.
17 grudnia 1991 r. wydawca książki Via bank i FOZZ Mirosława Dakowskiego i Jerzego Przystawy - Marcin Dybowski - został zatrzymany na 48 godzin i pobity przez policjantów, a z samochodu, którym jechali, zginęły materiały do wspomnianej książki.
O ustaleniach jej autorów "Gazeta Wyborcza" pisała wówczas: Ale nie o logikę tu przecież chodzi, a o stworzenie obrazu świata. Musi zostać dowiedzione, że żyjemy w świecie zadziwiającego bezprawia i korupcji władzy. Wizja może okazać się bardzo nośna w społeczeństwie biednym i sfrustrowanym. Tym bardziej jest niebezpieczna.
Według aktu oskarżenia Skarb Państwa stracił z powodu afery FOZZ: 119,5 mln USD, 9,6 mln DEM, 16,8 mln FRF, 125 mln BEF oraz 35,9 mld starych zł polskich (3,59 mln PLN). Łączne straty wynosiły oficjalnie 334 mln nowych zł (po kursie z 31 grudnia 1995 r. – 2,4680 PLN za 1 USD). W rzeczywistości sumy te były jeszcze większe, bo FOZZ był tylko jednym z elementów rabunku zasobów Polski na wielką skalę.
"Za działania FOZZ główną odpowiedzialność ponoszą komunistyczne służby, zwłaszcza wywiad wojskowy. Działanie FOZZ byłoby jednak niemożliwe bez przyzwolenia ministra finansów Leszka Balcerowicza, który wg dokumentów służb miał o wszystkim wiedzieć i to aprobować" - powiedział w 2007 r. w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Antoni Macierewicz.
Jednym z członków rady nadzorczej FOZZ był Dariusz Rosati - późniejszy minister spraw zagranicznych i europoseł. W listopadzie 2007 IPN podał, że Dariusz Rosati w 1968 r. został zarejestrowany przez Departament I MSW jako kandydat na tajnego współpracownika (kryptonim "Kajtek"), w 1976 r. w kategorii "zabezpieczenie", a w 1978 r. jako kontakt operacyjny ps. "Buyer".
W raporcie sporządzonym w 1992 r. przez Wydział Studiów MSW na zlecenie premiera Jana Olszewskiego pojawiła się sugestia, że nadużycia w FOZZ były dokonywane pod nadzorem byłych PRL-owskich służb specjalnych, w szczególności Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i Departamentu I MSW. Jako tajnych współpracowników służb wskazano Grzegorza Wójtowicza i Janusza Sawickiego. Janusz Sawicki oraz Wojciech Misiąg zostali następnie wymienieni, jako TW na liście Macierewicza. W 2003 r. do współpracy z wywiadem wojskowym w toku procesu przyznał się także Grzegorz Żemek.
Michałowi Falzmannowi poświęcony jest film dokumentalny J. Zalewskiego Oszołom. Imieniem Falzmanna nazwano ulicę na wrocławskim osiedlu Poświętne. W 2009 r. Falzmann został odznaczony pośmiertnie przez śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
Wdowa po Michale Falzmannie - Izabela Brodacka-Falzmann - jest blogerką portalu Niezależna.pl.