Cenckiewicz dołącza do ofensywy Czarnka
W środę 15 kwietnia Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne KPRM od wyroków WSA, który uchylił cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa dla obecnego szefa BBN prof. Sławomira Cenckiewicza. Swoją decyzją sąd zakończył sądową batalię, a rozstrzygnięciem potwierdził, że prof. Sławomir Cenckiewicz posiada dostęp do informacji niejawnych.
Pomimo tego, prominentni przedstawiciele koalicji 13 grudnia z Jackiem Dobrzyńskim, rzecznikiem Prasowym Ministra Koordynatora Służb Specjalnych na czele, szli w zaparte i zapowiedzieli dalsze blokowanie szefowi BBN dostępu do informacji niejawnych.
Dziś prof. Sławomir Cenckiewicz ogłosił, że dołącza do ofensywny prof. Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera. O swojej decyzji poinformował w długim oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Szczegóły w tekście: Ofensywa prof. Czarnka. Prof. Cenckiewicz dołączył do jego zespołu
"Odchodze dlatego, że triumfuję"
Były szef BBN o powodach swojej decyzji mówił na antenie TV Republika.
Najkrócej rzecz ujmując, mogę powiedzieć, że odchodzę dlatego, że triumfuję. To nie byłoby jednak wszystko. Mój triumf okazał się dla ekipy Donalda Tuska w jakimś sensie zabójczy. Dociera do mnie dużo informacji, jak mocno przeżywa ta ekipa wyrok NSA. Wiem, co dzieje się w SKW. Słyszałem o tym, co działo się 15 kwietnia i później
– powiedział.
Dodał, iż "realia polityczne są takie, że ten wyrok jest traktowany jakby nigdy go nie było i tak naprawdę nic nie zmienił w mojej sytuacji, jeśli chodzi o dostęp do informacji niejawnych".
Od 7 sierpnia 2025 roku, kiedy pan prezydent powołał mnie na szefa BBN, uznaliśmy, że pewną granicą jest ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii przez NSA. Uznaliśmy, że to jakaś granica. Mogłem przez 8 miesięcy uznawać, w jakimś sensie trochę na wyrost, że nie powinienem oglądać materiałów niejawnych, a po tym dniu, po wyroku NSA, musimy zadecydować co dalej robić. Rząd, pomimo perturbacji o których słyszałem po 15 kwietnia, zastanawiano się, co zrobić. Jeden z wiceministrów tego rządu mówił mi nawet na jakimś etapie, że jak będzie korzystny dla mnie wyrok NSA, to odpuszczą
– wskazał prof. Cenckiewicz.
Oznajmił też, że politycy koalicji 13 grudnia "pałają do niego nienawiścią".
Uznałem, że nie powinienem pełnić tego stanowiska w sytuacji, kiedy wyrok niczego nie zmienił. Nie chcę być więźniem miłego gabinetu w widokiem na ogród prezydencki. Chcę działać. Stąd moja decyzja, która uwolni pana prezydenta od niekończących się historii z moją osobą. Szef BBN-u z definicji jest członkiem kolegium ds. służb specjalnych. Ja nie mogłem uczestniczyć w tych posiedzeniach. Jestem człowiekiem czynu, więc uznałem po prostu, że powinienem działać inaczej. Stąd moja decyzja o odejściu. Nastąpiła ona nie po to, żeby gdzieś się zaszyć, tylko żeby działać
– oświadczył.
"Moją motywacją jest jedność"
Prof. Cenckiewicz mówił też o swojej roli w ofensywie prof. Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera.
Chciałbym przyłożyć rękę do tego, żeby ten strasznie szkodliwy rząd Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Włodzimierza Czarzastego, odszedł w niepamięć. Zwycięstwo nie jest oczywiste, trzeba mu pomóc. Przegramy, jeśli będziemy się kłócić. Moją motywacją jest jedność. Zależy mi na tym, żeby prawica zwyciężyła i aby ten szkodliwy rząd wandalów przestał rządzić
– powiedział.