Czas przywrócić normalność w polskiej szkole - zapowiadał Dariusz Piontkowski. Wtórował mu Przemysław Czarnek mówiąc, że "czas powrócić do normalnej edukacji na poziomie". - Która będzie kształciła młodego Polaka, dumnego z polskości, a nie "unijczyka" zakompleksionego antypolską - dodał były szef resortu nauki.
📚 Obecny system edukacji to jeden wielki chaos. Posłowie PiS apelują - czas przywrócić #NormalnaSzkoła❗ 📚
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) February 5, 2026
PODAJ DALEJ! 🔄 pic.twitter.com/V2mCCgTooI
Tomasz Zieliński podkreślił, że przywrócenie normalności w szkołach powinno polegać na rezygnacji z przedmiotu edukacji zdrowotnej i przywrócenie zajęć z wychowania do życia w rodzinie. - Pozwolimy nauczycielom prowadzić zajęcia w taki sposób, jaki oni uważają, że jest z korzyścią dla uczniów - dodał polityk PiS.
Chaos w oświacie
Politycy PiS podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed resortem edukacji zwracali uwagę na panujący w oświacie chaos.
- Tworzone są, niestety, warunki do likwidacji małych szkół w mniejszych miejscowościach - co wcześniej skutecznie blokowaliśmy. Dziś w Sejmie procedowany jest projekt ustawy, który ma ten proces jeszcze przyspieszyć, mimo dramatycznej sytuacji demograficznej. Zakaz prac domowych, wyrzucenie historii najnowszej z programów, zastępowanie pedagogiki dumy pedagogiką wstydu oraz skrajna ideologizacja edukacji - to droga donikąd. Kulminacją jest porażka tzw. edukacji zdrowotnej, forsowanej wbrew rodzicom - mówił prof. Czarnek.
Dariusz Piontkowski przestrzegał przed gwałtownym obniżeniem poziomu nauczania w polskich szkołach, który może spowodować "Reforma26. Kompas jutra" - nowy pomysł obecnego resortu edukacji. - Po raz kolejny chodzi o obcięcie wiedzy i treści przekazywanych uczniom. Nauczyciele nie będą mogli decydować o tym, jak pracować z uczniami - próbuje się im narzucić konkretne metody pracy. Wszystko to będzie odbywało się kosztem wiedzy, którą nabywają uczniowie. Panie Nowacka i Lubnauer próbują wmówić rodzicom i nauczycielom, że brak prac domowych oznacza poprawę poziomu edukacji w Polsce. Zamiast korygować błędne decyzje, MEN idzie dalej w tym samym kierunku. Czas zatrzymać ten chaos - podkreślił.
- MEN proponuje nową strukturę organizacyjną szkoły podstawowej, obejmującą klasy IV–VIII. Docelowo w danej gminie miałaby funkcjonować jedna szkoła podstawowa, a pozostałe byłyby szkołami filialnymi. To pokazuje podejście resortu do uczniów na wsi. Pogłębia to dysproporcje między nauczaniem w miastach a na wsi. Pojawił się też bardzo niebezpieczny zapis, zgodnie z którym gmina mogłaby nie mieć ani jednej szkoły podstawowej - przestrzegał Tomasz Zieliński.
Resort edukacji pod wodzą Barbary Nowackiej od 2023 roku wprowadził w szkołach zniesienie z obowiązkowych prac domowych, zmniejszenie liczby lekcji katechezy w szkołach, wprowadzenie przedmiotu "edukacja zdrowotna" w miejsce zajęć z wychowania do życia w rodzinie, likwidację lekcji z przedmiotu historia i teraźniejszość. Większość tych zmian była oprotestowywana zarówno przez środowiska nauczycielskie, jak i rodziców. Z udziału w zajęciach z edukacji zdrowotnej rezygnację wypisywali swoim dzieciom nawet politycy z koalicji rządzącej.