W środę RMF24 podało, że amerykańskie władze otrzymały wniosek o aresztowanie i ekstradycję byłego szefa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry miesiąc od jego wysłania. Prokuratura przekazała w korespondencji z portalem, że „dokument wysłany z Polski 27 lipca został przekazany Departamentowi Stanu dopiero wczoraj” - czyli we wtorek.
Jak podkreślił portal, o przekazaniu wniosku do władz USA Prokuratura Krajowa informowała 27 lipca. „Dziś właściwym władzom Stanów Zjednoczonych Ameryki przekazano drogą dyplomatyczną, za pośrednictwem Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, wniosek o tymczasowe aresztowanie oraz ekstradycję Zbigniewa Ziobro” - czytamy w komunikacie z lipca.
Waldemar Żurek, pytany o tę sprawę podczas czwartkowej konferencji prasowej w ministerstwie, powiedział, że wniosek przed wręczeniem władzom USA był... analizowany pod kątem językowym.
Proszę pamiętać, że w tego typu sprawach jest zawsze tak, że te dokumenty przechodzą jeszcze przez polską dyplomację. Czasem możemy posłuchać uwag tych, którzy znają system amerykański (...). Ja wiedziałem o tym, że ten wniosek jest jeszcze analizowany pod kątem tego, czy jest poprawnie przetłumaczony, sformułowany. Tam nic nie zostało zmienione, ale rzeczywiście wiedziałem o tym, że ten wniosek nie poszedł
– podkreślił.
"Proszę zwrócić uwagę, że myśmy powiedzieli, że nadaliśmy wniosek w odpowiedni sposób. Tak chyba się wypowiadałem, ale jeżeli się wypowiadałem inaczej, to przepraszam" - powiedział Żurek. Dodał, że wobec wniosku zastosowana była procedura, która „później skończyła się nadaniem mu biegu i to było przewidziane i zaplanowane”.
- Ja wiedziałem o tej sytuacji, więc mogę tylko powiedzieć, że wniosek już jest w rękach amerykańskich - dodał.