Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Uszkodzone auto i brak sprawcy. Europoseł zdradził, co usłyszał od policji w Brukseli. "Panie"

Sprawca uszkodzenia pojazdu europosła Waldemara Budy nie odpowie za swój czyn. Nie udało się ustalić jego tożsamości, a poseł do PE przyznał wprost, że się tego spodziewał po tym, co usłyszał od brukselskiej policji.

We wrześniu europoseł PiS Waldemar Buda poinformował w mediach społecznościowych o groźnym incydencie, którego ofiarą padł w Brukseli. Jego samochód został uszkodzony - zdaniem polityka: ostrzelany z broni pneumatycznej. Zdarzyło się to w czasie, gdy polityka nie było w aucie.

 "Piep***na brukselska dzicz!" - pisał.

Buda pisał też, że służby belgijskie działają w tej sprawie. Po kilku miesiącach okazuje się, że działania zakończyły - brukselska prokuratura śledztwo umorzyła. Belgijskie służby prowadziły postępowanie na podstawie zdjęć auta i nie ustaliły, "czy uszkodzenia zostały spowodowane pociskami z broni pneumatycznej, czy też innym przedmiotem"

- Cztery rozbite szyby i dziury po śrucie, od początku wiedziałem, że to ptaki wydziobały - ironizuje Buda.

Kiedy policjant na przesłuchaniu i oględzinach powiedział mi "Panie tu codziennie "Marokańczycy" strzelają"  to zrozumiałem, że mogą nie ustalić sprawcy

– stwierdził europoseł.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane