Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Uśmiechnięta powtórka Marca ‘68? Dawid Wildstein o antyamerykańskiej propagandzie władzy

Myślą Państwo, że największym wrogiem uśmiechniętego populizmu jest Prawo i Sprawiedliwość? Sam tak uważałem, ale to przeświadczenie okazało się błędne. Od kilkunastu dni PiS został zdetronizowany przez USA. Uśmiechnięta władza, opisując to państwo, czerpie pełnymi garściami z komunistycznej, islamistycznej czy rosyjskiej propagandy, w tym używa antysemityzmu. Przyklaskują zaś temu najbardziej prorosyjskie środowiska w Polsce.

Niedawno miałem okazję obejrzeć filmik atakujący TV Republikę. Był to propagandowy hejt wytworzony przez filię Soku z Buraka, nie ma sensu nawet przytaczać nazwy, żeby nie robić temu czemuś reklamy. Istotne jest coś innego – otóż w tym materiale wprost powiedziano, że największym „grzechem Republiki" wcale nie jest jej prawicowe, antypostkomunistyczne nastawienie (nazywane w języku uśmiechu „pisizmem"), tylko to, że jest tak naprawdę narzędziem amerykańskiej polityki. 

Ameryka już tu jest 

Jak więc widać, razem z Czarzastym wróciła też retoryka żywcem wyjęta z PRL-owskiej propagandy. Słyszymy o amerykańskim imperializmie, a także o polskich zdrajcach i karłach reakcji, którzy usiłują zniweczyć postępy Polski Ludowej, tfu, Uśmiechniętej. USA okazuje się największym wrogiem, głównym zagrożeniem dla polskiej suwerenności. Zaczątki tego typu bełkotu mieliśmy już przy reakcji ambasadora Rose’a na ataki Czarzastego, jednak w wypadku SAFE narracja ta stała się dominująca. Jest ona równie prymitywna, co agresywna. Pamiętają Państwo słynny cytat z Pytla: „Rosja już tu jest”? Uśmiechnięta Polska obecnie zastąpiła po prostu Rosję Ameryką, ale cała reszta jej propagandy jest właściwie tożsama – i równie fałszywa. Mamy więc mroczne i złe imperium, jego agentów, czyli nie tylko PiS, lecz także każdego, kto nie dość zachwyca się Tuskiem i ośmiela się mieć wątpliwości w sprawie programu SAFE. Największą siłą tego ostatecznego zła są zdrajcy i ich konszachty, intryganci, którzy prowadzą zakulisowe gry, oraz uczestniczą w kolejnych spiskach. Znów – w tym wymiarze propaganda uśmiechu żywcem powtarza slogany PRL-owskie. Co ciekawe, pojawiają się też, szczególnie u aktywizowanych przez Giertycha hejterów z Silnych Razem, ostre wątki antysemickie, i to rodem z Marca ‘68. Są one dużo wyraźniejsze niż wcześniej (co pokazuje, że taki dostali od swoich mocodawców „narracyjny prikaz”). W końcu Rose jest Żydem, a Trump, jak wiadomo, reprezentuje lobby żydowskie, które chce sprzedać/kupić Polskę. Największym agentem zbrodniczego imperium USA tym razem jest nie Kaczyński, a prezydent Nawrocki. Przedstawia się go jako marionetkę USA, bezwolnego lokaja Trumpa, po prostu amerykańskiego namiestnika. Ponownie, ze zdwojoną siłą, powraca napisana wprost na Kremlu propaganda o sfałszowanych wyborach.

Tylko tym razem okazuje się, że wygrana Nawrockiego nie jest efektem fałszerstw Prawa i Sprawiedliwości, ewentualnie Rodaków Kamratów, ale jest to decyzja USA, które zdecydowało się zainstalować w Polsce swoją władzę. Ponownie więc widzimy, że to, co zarzucają prawicy uśmiechnięte „autorytety” i rozmaici salonowi „intelektualiści”, idealnie opisuje obecną władzę. To bezideowy, prymitywny i infantylny populizm, który może przetrwać, tylko infekując debatę publiczną skrajną paranoją i absurdalnymi, spiskowymi teoriami. 

Nowa hierarchia zła

Co istotne, tego typu bełkot nie jest przekazywany tylko przez najbardziej prymitywne nośniki propagandowe uśmiechniętej Polski, takie jak wspomniany już Sok z Buraka czy aktywizowane przez Giertycha hejterskie farmy trolli. Nie jest też jedynie domeną oficjalnych kanałów tej władzy, takich jak chociażby neo-TVP. Do rozpowszechniania tej narracji władza używa wszystkich swoich cyngli, także tych, którzy udają bardziej cywilizowanych, co pokazuje, jak ważna jest dla niej ta narracyjna operacja. Ostatnio na przykład Andrzej Stankiewicz z Onetu przez kilkanaście minut snuł przed swoimi widzami skrajnie spiskową wizję polskiej polityki, w której  z rozkazu USA Bielan, Hołownia i Kaczyński (a także Kamiński z PSL) spotykali się, żeby obalić rząd Tuska. Stankiewicz dobrze wie, jakie jest jego zadanie, więc raz po raz zaznaczał, że prawdziwym rozgrywającym jest to straszne USA. Jak widać, zdrajców pracujących przeciw uśmiechowi, a na rzecz jankeskiego imperializmu jest naprawdę wielu i są umiejscowieni w różnych formacjach. 

Ta nowa hierarchia zła, do której usiłuje Polaków przekonać uśmiechnięta Polska, w której najmocniejszy nacisk kładzie się na Stany, pokazuje też, że celem tej propagandy nie jest tylko wewnętrzna polityka. Obecna władza wysyła w ten sposób komunikat także na zewnątrz oraz przygotowuje swój elektorat do tego, czego od tego rządu oczekują jego zachodni mocodawcy. Wyraźnie widzimy, że to polski rząd ma grać pierwsze skrzypce w szykowanej przez Berlin antyamerykańskiej krucjacie. Krucjacie, która ma wypchnąć USA z naszego regionu, aby tym samym umożliwić Niemcom swobodne meblowanie tej – kluczowej dla ich dominacji w UE – przestrzeni. Oczywiście także poprzez układy z Rosją. Nie oznacza to jednak, że Niemcy chcą zerwać stosunki z USA. Kiedy nasi rządowi politycy szczekają na Trumpa, Berlin robi, co może, żeby inteligentnym lobbingiem ustawić korzystne dla siebie relacje z Stanami. Owszem, jednocześnie otwiera się na państwa BRICS, czyli na Indie, Chiny i samą Rosję, ale zauważmy, że traktuje to niejako jako lewar służący do podnoszenia swojej atrakcyjności w oczach USA. Trochę na zasadzie grożenia Ameryce, co będzie, jeśli odtrąci ona Niemcy. Wszystko wskazuje więc na to, że Berlin, klucząc i manipulując, chce po prostu powrotu tego, co było za administracji Obamy i Bidena – ścisłych, bilateralnych relacji z USA przy jednoczesnej akceptacji dominującej roli Niemiec w UE, braku jakiegokolwiek głosu innych państw i akceptacji ze strony Waszyngtonu na jakąś formę współudziału Rosji i Chin w tym ładzie.

Nowi fani Tuska

Jednocześnie Niemcy wysyłają Stanom – tak za pomocą programu SAFE, jak i poprzez skrajną, antyamerykańską propagandę uśmiechniętego populizmu – bardzo konkretny komunikat. Jego treść brzmi: nie inwestujcie w Polskę, tam nie macie czego szukać, tracicie tylko czas, my jesteśmy lepszym partnerem. Agresja i głupota Sikorskiego, Tuska oraz Czarzastego ma przekonać Amerykanów, że nasze państwo jest niewiarygodne i niestabilne. Obecna wyjątkowa intensyfikacja ataków na prezydenta także ma wymiar międzynarodowy. Tusk i jego ekipa usiłują pokazać, że są w stanie skutecznie storpedować działania Karola Nawrockiego i jego środowiska. Uśmiechnięta Polska liczy, że udowadniając brak realnej sprawczości prezydenta i jego ludzi, przestanie być on postrzegany przez USA jako atrakcyjny partner polityczny. Przecież po co utrzymywać relacje z politykiem, który nic nie może? A to, że przy okazji osłabione zostaną pozycja Polski i bezpieczeństwo naszego kraju? Uśmiechnięta władza już wielokrotnie pokazała, że to ostatnie, co ją interesuje.

Warto na koniec tego tekstu zauważyć, jakie środowiska zareagowały absolutnym zachwytem na tę skrajną, antyamerykańską propagandę, której używa ostatnio uśmiechnięta koalicja. Z jednej strony obecnej władzy przyklaskują rozmaici pseudolewicowcy pokroju Rafała Betlejewskiego, dziękujący Tuskowi za jego stanowczą politykę wobec jankeskiego zła, które konfliktuje nas z Rosją. Z drugiej – szampana otwierają najbardziej prorosyjskie, skrajnie „prawicowe" środowiska, pełniące wręcz oficjalną rolę moskiewskich tub propagandowych, wielbiące Putina. Tuskowi publiczne hołdy składają ludzie powiązani z tak paskudnymi organizacjami, jak partia Zmiana Piskorskiego czy Falanga (której niektórzy członkowie uczestniczyli w rosyjskiej inwazji na Ukrainę). Niektórzy oświadczają nawet, że Tusk stał się wręcz „katechonem" (termin w ich retoryce dotychczas zarezerwowany dla Putina), czyli świeckim zbawicielem, który własną piersią powstrzymuje imperialistycznego antychrysta zza Atlantyku. Oraz, jakżeby inaczej, światowe żydostwo. Na koniec dnia to właśnie tacy ludzie okazują się sprzymierzeńcami i zwolennikami obecnej władzy – co wystarczająco pokazuje nam, czym tak naprawdę jest uśmiechnięty populizm.

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane