Koszulka NIEMIECKO - RUSKA SZAJKA TUSKA Zamów już TERAZ!

Komisja PE bada polską demokrację. Beata Kempa dla Niezalezna.pl: To szukanie pretekstu do odebrania pieniędzy

Ta misja powinna zostać dzisiaj odwołana. Wszyscy powinni wrócić do własnych krajów i zastanawiać się z własnymi przywódcami, co zrobić, żeby została zachowana jedność Europy w obliczu agresji Putina - oceniła w rozmowie z niezalezna.pl europoseł Beata Kempa, komentując prace delegacji PE, która bada stan praworządności i demokracji w Polsce. Według niej, raport komisji ma być „pretekstem” do odebrania naszemu krajowi funduszy europejskich.

Beata Kempa
Fot./PE/Multimedia Centre

W poniedziałek przyjechała do Polski specjalna delegacja Europarlamentu, która bada kwestie związane z przestrzeganiem przez nasz kraj praworządności (w kontekście wymiaru sprawiedliwości, a także decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że krajowe prawo konstytucyjne ma pierwszeństwo przed traktatami UE). Europosłowie z Komisji Wolności Obywatelskich oraz Komisji Spraw Konstytucyjnych PE pochylają się również nad funkcjonowaniem w Polsce demokracji, społeczeństwa obywatelskiego oraz poszanowania praw podstawowych i mniejszości (w tym praw kobiet, migrantów oraz praw osób LGBTI).

Szefem 10-osobowej delegacji początkowo miał być hiszpański deputowany Europejskiej Partii Ludowej - Esteban González Pons, jednak po kontrowersjach związanych z jego wypowiedzią dot. „pomocy polskiemu społeczeństwu” w zmianie władzy, zastąpił go inny Hiszpan, socjalista - Juan López Aguilar. Wśród uczestników delegacji są dwie europarlamentarzystki z Polski - Róża Thun und Hohenstein (Renew Europe) oraz - jako jedyna konserwatystka - Beata Kempa (Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów).

Członkowie delegacji spotkali się dotychczas z parlamentarzystami opozycji, m.in. marszałkiem senatu Tomaszem Grodzkim, Borysem Budką i Kamilą Gasiuk-Pihowicz, a także byłym RPO Adamem Bodnarem oraz reprezentantami organizacji pozarządowych, wśród których znalazła się także Marta Lempart. Dziś rozmawiali z przedstawicielami Krajowej Rady Sądownictwa.

Wyrażono także chęć spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą oraz premierem Mateuszem Morawieckim, wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, jednak - jak zaznacza w rozmowie z niezalezna.pl Beata Kempa - „zaproszenia dla tych osób wysłano w ostatniej chwili”. - Nie sposób, żeby najważniejsze osoby w państwie przemodelowały swój kalendarz pod Lópeza Aguilara - wyjaśniała nasza rozmówczyni.

Oceniając cel wizyty delegacji PE, europoseł nawiązała do słów Estebana Gonzáleza Ponsa, który, jak oceniła, „odkrył się”, mówiąc, że „przyjedzie tu i będzie obalać rząd”.  Wycofali go chyłkiem, bo pewnie poszedł ze swoją wypowiedzią „o jeden most za daleko”, ale jest pan López Aguilar, który delikatnie mówiąc, nieszczególnie lubi Polskę. Tu wprost wybrzmiewa, że przyjeżdżają zaproponować nam liberalną demokrację i moim zdaniem, przygotować bardzo tendencyjny (zważywszy na ich rozmówców) raport. Widać taką empatię w stosunku do osób, które niesprawiedliwie oskarżają Polskę, a to oznacza, że będą chcieli przygotować raport skrajnie tendencyjny, którym będzie można machać i mówić, że w Polsce nie ma praworządności i trzeba nam odebrać środki. Myślę, że to jest właśnie taki cel - przekonywała Beata Kempa.

- Poza tym, wybrzmiewa tu, że chcą powołać komisję śledczą ds. Pegasusa, więc moje pytanie było takie: jeżeli podobno 102 kraje mają (to oprogramowanie), więc rozumiem, że również kraje UE, to czy będą również badać sprawę Pegasusa w innych krajach Unii? Zbyto mnie milczeniem, w związku z powyższym cel jest jeden - wyprodukować raport, który będzie skrajnie tendencyjny, opierający się tylko na dywagacjach osób, które mają interes w tym, żeby szkalować Polskę. I oczywiście wydumane problemy osób, które są zainteresowane, żeby przypodobać się Unii Europejskiej kosztem Polski. Niestety, taka jest moja diagnoza tej całej sytuacji

- wskazała.

Na uwagę, że ewentualna komisja PE ds. Pegasusa (o ile powstanie) będzie komisją bez realnych kompetencji śledczych, natomiast delegacja w której uczestniczy przygotuje raport, który stanie się źródłem wiedzy dla Europarlamentu przy ew. głosowaniu kolejnej rezolucji wymierzonej w Polskę, Beata Kempa stwierdziła, że raport ten „będzie pretekstem do machania szabelką przed Komisją Europejską”, a nawet „jej szantażowania”.

- To ma już miejsce w Parlamencie Europejskim i wybrzmiewa podczas różnych debat przeciwko Polsce i Węgrom. Chodzi o to, żeby Komisja jak najszybciej wdrażała procedury, które będą miały na celu zabranie nam pieniędzy za „praworządność”. Ja to nazywam zabraniem pieniędzy za suwerenność. Mamy się pozbywać kolejnych prerogatyw, naszych możliwości i tego na co umawialiśmy się ze społeczeństwem. Tu wprost się odmawia roli społeczeństwu. Aguilar mówi, że jest tutaj w imieniu Polaków, a ja nie wiem kto z Polaków go tutaj przysyłał

- zastanawiała się nasza rozmówczyni.

Jak wskazała, dzisiaj miało miejsce „świetne spotkanie w Krajowej Radzie Sądownictwa”, za co „dziękuje sędziom z KRS-u”. - Oni dokładnie wytłumaczyli (członkom delegacji PE), że to nie politycy szkalują sędziów, tylko tak naprawdę sędziowie, stowarzyszeni często w ramach swoich organizacji, bardzo często powodują krytykę w stosunku do innych sędziów, nazywając ich neo-sędziami. To jest niedopuszczalne, dlatego, że oni podważają procedury, które zostały przyjęte przez Sejm RP i przez prezydenta, jako prerogatywy do powoływania sędziów - relacjonowała europoseł.

Dodała, że „kwestionowanie statusu sędziego w stosunku do swego kolegi” jest  niedopuszczalne „i to dzisiaj wybrzmiało w Krajowej Radzie Sądownictwa”.

Beata Kempa wskazała także na niestosowność, związaną z terminem wizyty delegacji PE, podkreślając, że ma ona miejsce w czasie rosyjskiej agresji na Ukrainę. - Oni żyją jakby w bańce. Nie rozumieją, że w tej chwili, najważniejszą jest kwestia bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Jakby nie widzieli co tutaj się dzieje z eskalacją zbrojną ze strony Rosji. Nie ma tego zrozumienia. Pan López Aguilar uważa, że komisarze są najważniejsi i wszyscy powinni wszystko rzucić i tłumaczyć się, że nie ma w Polsce liberalnej demokracji – przekonywała.

Mówiąc o rozmowach delegacji z przedstawicielami polskiej opozycji, stwierdziła, ze nie była ich w stanie słuchać. - Uważam, że słuchanie posłów, którzy szkalują Polskę w sytuacji, kiedy Putin stoi na granicy jest niedopuszczalne - stwierdziła.

- Ta misja powinna zostać dzisiaj odwołana. Wszyscy powinni wrócić do własnych krajów i zastanawiać się z własnymi przywódcami, co zrobić, żeby została zachowana jedność Europy w obliczu agresji Putina; nad kwestiami związanymi z sankcjami, a nie rozkładać na czynniki pierwsze coś, czego nie ma, czyli rzekomy brak demokracji, czy praworządności w Polsce. To pokazuje, że ci ludzie żyją w bańce i nie rozumieją jak poważna jest sytuacja w zakresie bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej

- podsumowała europoseł Beata Kempa.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo