W niedzielę we Wrocławiu doszło do napaści na ukraińską parę i pobicia 21-letniego mężczyzny i 20-letniej kobiety. W tej sprawie policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy byli wielokrotnie notowani. Przyczyną ataku miało być wcześniejsze spięcie między młodą kobietą a grupą mężczyzn w pobliskim sklepie spożywczym.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Pierwszy z zatrzymanych mężczyzn – 27-letni Tomasz M. - usłyszał zarzuty pobicia i stosowania przemocy z powodu przynależności narodowej, jednocześnie kwalifikując ten czyn jako występek o charakterze chuligańskim.
We wtorek do wrocławskiej prokuratury ma zostać również doprowadzony drugi z zatrzymanych – 45-letni Adam C., który ma usłyszeć podobne zarzuty. Według „Gazety Wyborczej” C. to gangster z więzienną przeszłością i bokser walczący na gołe pięści, a drugi zatrzymany to pseudokibic walczący w MMA.
Dzisiaj podczas posiedzenia Rady Ministrów, Donald Tusk postanowił całą tę sprawę wykorzystywać politycznie, uderzając w prawicę.
Musimy wydać zdecydowaną wojnę tej przemocy, bo bandyci, kibole, ta patologia przemocowa nabrała odwagi i tupetu, bo dostała także polityczny patronat
- stwierdził Tusk.
Podkreślił, że jeden z zatrzymanych, który uderzył Ukrainkę, chwalił się w mediach społecznościowych, że "jest obrońcą granic".
Zaznaczył, że „dobrze wiadomo, jakie siły polityczne stoją za tymi grupami ludzi, którzy udają wielkich patriotów, rujnując de facto naszą opinię, naszą reputację na świecie, a przede wszystkim wprowadzając poczucie zagrożenia”.
Zwrócił się do prezydenta RP, „żeby przestał milczeć w tej sprawie, bo bardzo chwalił ustawki jako męskie walki, wręcz szlachetne, to proszę zobaczyć, jak wygląda ta szlachetna walka wręcz w wykonaniu ludzi z GROMDY [polska organizacja promująca walki bokserskie na gołe pięści]”.
Jak wyglądają słowa i czyny ludzi z od Kamratów? Jak wyglądają słowa i czyny tych z Ruchu Obrony Granic od Bąkiewicza?
- pytał Tusk.
Zwrócił się też do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, „żeby przestał wzywać do tworzenia bojówek, jak to zrobił niedawno bo mu policja nie odpowiada”.
Jarosław Kaczyński przed dwoma tygodniami w mocnych słowach ocenił postawę policji wobec grup agresywnych prowokatorów zakłócających uroczystości pod pomnikami Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej.
Prezes PiS uznał postawę policji za bierną i przyzwalającą na ataki na uczestników uroczystości.
- Policja ma obowiązek interweniować, a tego nie robi. Mamy do czynienia z bojówkami rządzącej partii. Ci, którzy dziś robią te zadymy, odpowiedzą za to - powiedział.