Dramat w służbie zdrowia
Od wielu tygodni napływają kolejne niepokojące informacje dotyczące sytuacji w służbie zdrowia pod rządami koalicji 13 grudnia. Wiele szpitali boryka się z gigantycznym zadłużeniem, a czas oczekiwania na zabiegi i świadczenia medyczne jest coraz dłuższy.
Szerokim echem odbiła się też głośna sprawa Dawida Kacprzyka, byłego działacza KO i lekarza Warszawskiego Szpitala Południowego, który w rok zarobił ponad 1,6 mln zł. Najnowszym symbolem kryzysu w sektorze ochrony zdrowia stał się Szpital Miejski w Miastku. Burmistrz Jerzy Wójtowicz poinformował o przygotowaniu wniosku o ogłoszenie upadłości placówki. Szpital zmaga się z ogromnym zadłużeniem, które wynosi ponad 40 mln zł.
Prywatyzacja? "Tusk wyjdzie i powie..."
Do sytuacji w służbie zdrowia odniósł się w programie "Gość Dzisiaj" na antenie TV Republika Mateusz Kurzejewski, poseł PiS.
Mamy do czynienia z kryzysem w ochronie zdrowia, o którym mówimy już od dłuższego czasu. To wszystko prowadzi, w mojej ocenie, do konkluzji, że Donald Tusk na samym końcu wyjdzie i powie, że całą publiczną służbę zdrowia należy sprywatyzować. Warto zwrócić uwagę na problemy z budżetem NFZ. W kolejnych latach rządów Donalda Tuska kryzysy finansowe pojawiały się coraz wcześniej. Jeżeli ten trend się utrzyma, na początku przyszłego roku premier może powiedzieć, że nic więcej nie da się zrobić i że cały system trzeba po prostu sprzedać
– ocenił.
Jego zdaniem koalicja 13 grudnia realizuje politykę, "która prowadzi do tego, że publiczny system ochrony zdrowia może po prostu przestać funkcjonować - Donald Tusk już podczas swoich wcześniejszych rządów mówił otwarcie o prywatyzacji publicznej służby zdrowia".
Tusk teraz nie mówi o tym wprost, ale zarówno podejmowane działania, jak i brak działań naprawczych wobec obecnego kryzysu prowadzą mnie do wniosku, że rzeczywiście taki może być finał całej tej historii. Proponowana obecnie przez rząd i Ministerstwo Zdrowia reforma jest jedynie plastrem na ranę. W zasadzie trudno nazwać ją prawdziwą reformą - to raczej akcja ratunkowa, która ma poprawić wizerunek rządu po problemach narastających w ochronie zdrowia. Odpowiedzialność za obecną sytuację ponosi szerzej Platforma Obywatelska i osoby sprawujące dziś władzę
– powiedział.
Przypomniał, że "Prawo i Sprawiedliwość zajmowało się kwestią ochrony zdrowia już w ubiegłym roku, podczas pierwszej konwencji z cyklu "Alternatywa", poświęconej właśnie temu obszarowi - postulowaliśmy wyraźne rozdzielenie publicznej i prywatnej służby zdrowia".