Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie wobec byłego prezydenta Lecha Wałęsy w związku ze składaniem fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka. W uzasadnieniu śledczy stwierdzili, że Lech Wałęsa był analfabetą i nie mógł podpisywać kwitów jako "Bolek".
Sposób, w jaki rozwiązano sprawę Wałęsy, sprawił, że dyskusja o byłym prezydencie rozgorzała na dobre. O tym, czy był "Bolkiem", dyskutuje cała Polska. Wałęsa źle znosi całe zamieszanie - często publikuje filmy na Facebooku, po czym niektóre z nich znikają. Wdaje się też w przepychanki słowne z internautami.
Palikot i Wałęsa. W tle karykatura Ostatniej Wieczerzy
Lech Wałęsa skończył 83 lata, a z tej okazji w sieci pojawiło się wiele życzeń i wpisów okolicznościowych. Na X.com jedno ze wspomnień zamieścił Janusz Palikot - były poseł PO, założyciel Ruchu Palikota (później Twój Ruch), obecnie podejrzany o niekorzystne rozporządzenie mieniem na szkodę około 5 tys. osób i na kwotę blisko 70 mln.
"Bohater Polski tych lat, tej dekady jest jeden. On przetrwa a my przeminiemy" - napisał Palikot o Wałęsie.
Bohater Polski tych lat , tej dekady jest jeden. On przetrwa a my przeminiemy pic.twitter.com/4kweqpUUTc
— Palikot Janusz (@Palikot_Janusz) September 29, 2026
Palikot zamieścił zdjęcie z Wałęsą, a uwagę zwraca obraz powieszony w tle. Okazuje się, że Wałęsa powiesił na ścianę karykaturę Ostatniej Wieczerzy, gdzie jest osobiście przedstawiony... w roli Chrystusa. Na obrazie jest też Jarosław Kaczyński - jako Judasz.

Parodia słynnego obrazu religijnego wisi w gabinecie Wałęsy już od kilku lat, ale dotychczas nie było to przedmiotem szerszej dyskusji. Wałęsa w 2018 roku udostępnił dokładnie taką karykaturę w mediach społecznościowych - publikacja wywołała duże poruszenie i ostre reakcje w mediach społecznościowych.
Krytycy zarzucali mu naruszenie uczuć religijnych oraz przesadną megalomanię. Co Wałęsy nie powstrzymało i "obraz" trafił na ścianę jego gabinetu. Dodajmy, że nad parodią Ostatniej Wieczerzy wisi... krzyż.
Rzecznik prezydenta: Wałęsa to "Bolek"
Rzecznik prezydenta RP Karola Nawrockiego - Rafał Leśkiewicz - przypomniał ostatnio w rozmowie z Telewizją Republika, że czytał osobiście akta TW "Bolka" dzień po tym, jak trafiły one do Instytutu Pamięci Narodowej.
Byłem powołany przez prokuraturę IPN jako ekspert archiwista oceniający te dokumenty. Nie ma żadnych wątpliwości, że Lech Wałęsa na początku lat 70. był tajnym i świadomym współpracownikiem komunistycznej bezpieki o pseudonimie "Bolek", a dokumenty, które znalazły się w teczce pracy "Bolek" powstały przy udziale lub były bezpośrednio wytworzone przez Wałęsę. To potwierdził też instytut Sehna, jest obszerna ekspertyza przygotowana przez biegłych.
– powiedział Leśkiewicz.