Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

"To są szykany, lekceważenie wolności słowa". Prezes CMWP o przesłuchaniu Sakiewicza

- Wezwanie na przesłuchanie w tak absurdalnej sprawie redaktora naczelnego dużej stacji telewizyjnej to jest naruszanie, lekceważenie wolności słowa. Państwo demokratyczne musi zapewnić dziennikarzom warunki do normalnej pracy, a nie nękać ich procesami, przesłuchaniami - powiedziała w rozmowie z portalem Niezależna.pl dr Jolanta Hajdasz, szefowa Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Przed budynkiem nielegalnie przejętej Prokuratury Krajowej odbywa się demonstracja w obronie Tomasza Sakiewicza i wolności słowa, w której biorą udział setki manifestantów, w tym członkowie Klubów "Gazety Polskiej", Ruchu Obrony Granic, a także parlamentarzyści.  

Sakiewicz został wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka w związku ze sprawą Zbigniewa Ziobro. Kierownictwo prokuratury nie wyklucza jednak, o czym wprost mówią prokuratorzy, że może przedstawić Tomaszowi Sakiewiczowi zarzuty.

Na demonstracji w obronie prezesa Republiki pojawiła się m.in. dr Jolanta Hajdasz, szefowa Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Nie mam absolutnie wątpliwości, że wezwanie na przesłuchanie w tak absurdalnej sprawie redaktora naczelnego dużej stacji telewizyjnej to jest naruszanie, lekceważenie wolności słowa. Państwo demokratyczne musi zapewnić dziennikarzom warunki do normalnej pracy, a nie nękać ich procesami, przesłuchaniami. To jest jedna z szykan, które dzisiaj stosowane są przeciwko takim ludziom mediów jak Tomek Sakiewicz. Jesteśmy źli i jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co się tutaj dzieje

– powiedziała w rozmowie z portalem Niezależna.pl.

W jej opinii działania wymierzone w Sakiewicza to "element szykanowania dziennikarzy niezależnych, konserwatywnych".

Tomek Sakiewicz ma 46 procesów. Do czego to podobne? Jakie to są standardy państwa prawa? Tak samo było w PRL-u. Przecież prasa, która była poddana cenzurze, udawała, że nikt nie widzi tego, co się dzieje. Obecnie ludzie są zastraszeni. Czekają, skąd będzie wiał wiatr i oni zmienią front, jak władza się zmieni. To jest bardzo przykre, bo my żyjemy w wolnym kraju. My mamy prawo nadawać. My nie łamiemy żadnych zasad. Nawet mówienie o tym, że Tomasz Sakiewicz nie jest dziennikarzem, bo się angażuje po jednej stronie sporu, jest absolutnie nadużyciem. Obieranie mu prawa bycia dziennikarza jest łamaniem standardów. Nie wolno temu się podporządkować i chcę tutaj wyraźnie powiedzieć, że dziennikarstwo zaangażowane to jest prawdziwe dziennikarstwo.  Całe lata dziennikarze mówili, gdzie jest prawda, a gdzie jest kłamstwo. Całe lata dziennikarze mówili, co jest słuszne, a co jest mamieniem ludzi. Dlatego my dzisiaj mamy prawo też takich dziennikarzy wspierać, którzy mają odwagę mówić prawo

– wskazała.

Zwróciła też uwagę na milczenie mediów sprzyjających koalicji 13 grudnia. 

Ich metodą na dzisiaj jest przemilczanie. Dobrze wiedzą, że krytyka napędzi również oglądalność i przełamię tą bańkę informacyjną, w której trzymają swoich odbiorców. Lepiej udawać, że takiego Sakiewicza nie ma i takiej Republiki nie ma, niż po prostu z nim polemizować

– oznajmiła.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka