W ostatnich dniach media informowały o ujawnionych nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym oraz o zarzutach dotyczących funkcjonowania placówki. W centrum dyskusji znalazły się także pytania o nadzór nad szpitalem oraz reakcję władz Warszawy i administracji rządowej. W czwartek temat był przedmiotem obrad Rady Warszawy, podczas których prezydent Rafał Trzaskowski przedstawiał wyjaśnienia dotyczące sprawy.
Do wydarzeń odniosła się również Beata Kempa w programie „Gość Dzisiaj”, gdzie przekonywała, że głównym przedmiotem debaty powinna być odpowiedzialność osób zarządzających, a nie personelu szpitala.
– To jest afera, która wybuchła w rękach Donaldowi Tuskowi. Ona dotyczy także ministra Kierwińskiego i prezydenta Trzaskowskiego. I oni bardzo by się cieszyli, gdybyśmy dzisiaj wszelką dyskusję przekierowali przeciwko lekarzom, pielęgniarkom i pozostałemu personelowi szpitala
– powiedziała.
Doradca prezydenta zwróciła uwagę na reakcję przedstawicieli rządu po ujawnieniu sprawy.
– To jest gigantyczny skandal i ja nie widziałam, żeby w pierwszych godzinach wyszedł Donald Tusk, żeby pojawiła się minister zdrowia, a jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że pierwszym kadrowym w Warszawie jest pan Kierwiński, to on także powinien odpowiedzieć na wiele pytań. Tymczasem mamy jakieś nieśmiałe wypowiedzi o konieczności wyjaśnienia tej sprawy
– stwierdziła.
Kempa oceniła również działania organów ścigania. Jak podkreśliła, jej zdaniem szybciej zareagowała Naczelna Izba Lekarska, która wszczęła postępowanie dyscyplinarne wobec lekarza i wystąpiła o jego zawieszenie na czas prowadzenia sprawy.
– Natomiast człowiek, który oficjalnie zgłosił nieprawidłowości został nazwany 'przestępcą', a Donald Tusk publicznie stwierdził, że jako świadek to on nie jest niewiarygodny. Dlatego nie wierzę, żeby to zostało w ogóle w tej chwili wyjaśnione. Szczególnie, że takich 'złotych chłopców' Platformy Obywatelskiej może być w całej Polsce wielu, o czym coraz częściej zaczynają głośno mówić inni lekarze
– powiedziała.
Odnosząc się do roli prezydenta Warszawy, Kempa oceniła, że Rafał Trzaskowski ponosi odpowiedzialność za nadzór nad miejską placówką.
– Dzisiaj bardzo szybko można zabezpieczyć dokumenty, bo tam musi być potwierdzenie, w jaki sposób ten nadzór nad podległą jednostką był wykonywany. A jeśli prawdą jest, że prezydent Trzaskowski – jak sam twierdzi – o tym nie wiedział, to jeszcze gorzej
– podsumowała.