Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Stała baza żołnierzy USA w Polsce. Szef MON: To wymaga współdziałania rządu z prezydentem

- Stałą bazę wojsk USA w Polsce należy postrzegać jako inwestycję, nie wydatek, na rzecz polskiego bezpieczeństwa - oświadczył w czwartek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier oznajmił, że jej utworzenie wymaga współdziałania rządu z ośrodkiem prezydenckim, parlamentem i zabezpieczenia środków finansowych. - I to chciałbym zadeklarować - dodał.

Szef MON poinformował w czwartek w Brukseli po spotkaniu z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem, że Stany Zjednoczone pozytywnie odnoszą się do propozycji utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce.

Kosiniak-Kamysz powiedział, że teraz będzie negocjowana stosowana umowa w tej sprawie. - To zawsze strona amerykańska będzie decydować o tym, jakie jest zaangażowanie. Słyszeliśmy bardzo jasną deklarację prezydenta (Donalda) Trumpa mówiącą o 5 tys. żołnierzy, bardzo dziękujemy za nią, bo to jest jasny i wyraźny sygnał sojuszniczy - powiedział szef MON.

Zapewnił, że Polska jest gotowa przeprowadzić konieczne inwestycje i zabezpieczyć teren pod amerykańską bazę. - Do tego zobowiązuje mnie uchwała Rady Ministrów z tego tygodnia, żeby przygotować wszystkie działania w tym zakresie - wyjaśnił Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że utworzenie bazy to wieloletni proces i wielomiliardowa inwestycja.

"Będziemy współdziałać z wojskami amerykańskimi, które oceniają określone lokalizacje. Nie chciałbym stawiać tak dobrze rozpoczętego dialogu i dobrze funkcjonującej współpracy pomiędzy nami pod jakąkolwiek ścianą "ta czy inna lokalizacja". Każda lokalizacja w Polsce na stałą bazę jest bardzo dobra"

– powiedział szef MON.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że utworzenie bazy będzie wymagać współdziałania rządu z ośrodkiem prezydenckim, parlamentem i zabezpieczenia środków finansowych. - I to chciałbym zadeklarować - powiedział szef MON. Proces ten - jak mówił - będzie wymagał wielomiesięcznych dyskusji, negocjacji i uzgodnień, a później wieloletniej inwestycji.

Minister obrony stwierdził, że jest to „najsilniejsza broń jaką możemy dysponować” oraz największa zdolność do odstraszania wrogów. Według niego, należy to postrzegać jako inwestycję - nie wydatek, na rzecz polskiego bezpieczeństwa, dlatego współdziałanie jest warunkiem „niezwykle koniecznym”.

Kosiniak-Kamysz zaznaczył ponadto, że podczas otwartej części spotkania Hegseth „wyraźnie zwrócił uwagę, na modelowych sojuszników” i było tam „wyraźne podkreślenie”, że Polska wydaje 5 proc. PKB na obronność, popiera strategię i koncept NATO 3.0, jest zaangażowana w sojuszniczą obronę na wschodniej flance NATO i buduje zabezpieczenie wschodniej granicy UE oraz NATO poprzez Tarczę Wschód.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka