Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Przyjęli 25 milionów euro od Nord Streamu, teraz finansują protest przeciw wydobyciu złóż ropy przez Polskę

Polska przygotowuje się do strategicznych inwestycji na Pomorzu Zachodnim, w tym do wydobycia surowców z nowo odkrytych złóż ropy i gazu oraz budowy głębokowodnego terminala kontenerowego w Świnoujściu. Działania te napotykają jednak na zorganizowany opór po niemieckiej stronie granicy. Za protestami stoją organizacje, których powiązania prowadzą do prorosyjskich partii politycznych, absolwentów moskiewskiego MGIMO oraz fundacji utworzonej za 25 milionów euro od spółki Nord Stream AG.

W ubiegłym roku, około 6 kilometrów od Świnoujścia, potwierdzono odkrycie jednego z największych złóż ropy i gazu w Polsce – Wolin East. Szacuje się, że znajduje się tam około 22 mln ton ropy oraz 5 mld m³ gazu. Równolegle Polska realizuje budowę głębokowodnego terminala kontenerowego oraz nowego, 70-kilometrowego toru podejściowego, który w całości ma przebiegać przez polskie obszary morskie.

Inwestycje te wywołały stanowczy sprzeciw w Niemczech. Główną rolę w blokowaniu polskich projektów odgrywają trzy organizacje: niemiecka inicjatywa Lebensraum Vorpommern, międzynarodowa sieć Coalition Clean Baltic (CCB) i niemiecki podmiot BUND.

Postkomuniści, absolwenci MGIMO i biznes OZE

Organizacja Bürgerinitiative Lebensraum Vorpommern (Inicjatywa Obywatelska na rzecz Przestrzeni Życiowej Pomorza Przedniego) uruchomiła petycję, pod którą zebrano ponad 88 tysięcy podpisów. Dokument, który we wrześniu tego roku ma trafić do Komisji Europejskiej, domaga się powstrzymania nowych projektów wydobycia ropy i gazu na całym Bałtyku.

Struktura personalna Lebensraum Vorpommern budzi jednak poważne pytania o polityczne motywacje protestów. Niedawno opisywał ją w "Gazecie Polskiej" Hubert Kowalski. Przewodniczącą organizacji jest Christa Labouvie, działaczka skrajnie lewicowej partii Die Linke. Ugrupowanie to, będące spadkobiercą wschodnioniemieckiej SED, w swoim oficjalnym programie wprost deklaruje: „Żądamy rozwiązania NATO”. Zamiast Sojuszu Północnoatlantyckiego, partia proponuje system zbiorowego bezpieczeństwa „z udziałem Rosji”.

W protesty Lebensraum Vorpommern przeciwko polskiemu terminalowi od lat zaangażowany jest również europoseł Die Linke, Helmut Scholz. W latach 1974–1980 studiował on na moskiewskiej uczelni dyplomatycznej MGIMO, a następnie pracował w dyplomacji NRD oraz w wydziale stosunków międzynarodowych komitetu centralnego SED.

Z kolei wiceprzewodniczącym Lebensraum Vorpommern jest Axel Kindler, były burmistrz nadbałtyckiego Ückeritz. W 2021 roku kandydował on w wyborach landowych z ramienia partii DieBasis. Ugrupowanie to tuż przed regularną inwazją na Ukrainę oskarżało NATO i USA o „agresywne i prowokacyjne” działania. W marcu 2026 roku na oficjalnym portalu partii opublikowano tekst zatytułowany „Rosja nie jest naszym wrogiem!”.

Miliony od Gazpromu na ochronę środowiska

Drugim podmiotem aktywnie zaangażowanym w protest przeciwko wydobyciu polskich złóż ropy i gazu na Morzu Bałtyckim jest Coalition Clean Baltic (CCB). Z oficjalnego raportu rocznego CCB wynika, że organizacja ta jest finansowana m.in. ze środków Unii Europejskiej (program LIFE, Interreg) oraz przez podmiot o nazwie Baltic Sea Conservation Foundation (BaltCF). Warto przyjrzeć się tej ostatniej.

Jak czytamy w dokumentach samej fundacji, BaltCF została założona w 2014 roku w wyniku ugody prawnej. Wcześniej niemieckie organizacje ekologiczne – BUND (oddział w Meklemburgii-Pomorzu Przednim) oraz WWF Niemcy – złożyły pozew przeciwko pozwoleniom na budowę pierwszej nitki gazociągu Nord Stream.

Organizacje te ostatecznie zawarły pozasądowe porozumienie ze spółką Nord Stream AG (kontrolowaną przez rosyjski Gazprom). W zamian za wycofanie sprzeciwu wobec budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu, Nord Stream AG zgodził się przekazać 25 milionów euro na utworzenie fundacji BaltCF, której celem miało być wspieranie ochrony środowiska w regionie Morza Bałtyckiego. Dziś środki z tej samej puli zasilają podmioty, które próbują zablokować polskie inwestycje mające na celu zwiększenie niezależności energetycznej i gospodarczej naszego kraju.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka