Przed warszawskim Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku kolejny raz doszło do skandalicznych scen. Prowokatorzy, którzy co miesiąc przychodzą pod pomnik, by zakłócać uroczystości związane z upamiętnieniem ofiar tragedii, kolejny raz złożyli wieniec z napisem obraźliwym dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Z samego rana, mimo mroźnej pory, przed pomnikiem smoleńskim pojawił się Antoni Macierewicz. Poseł PiS chciał bronić tego miejsca przed prowokatorami, ale to walka nie tylko z nimi. Na miejscu były też ogromne siły policji, które odgrodziły zadymiarzy.
"Zawsze i wszędzie Kaczyński ścigany będzie" - rzucili Komosa i spółka, składając skandaliczny wieniec. Później próbowali też zakłócać przemówienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. A tragedię z 10 kwietnia pogardliwie nazwali "paranoją smoleńską".
#Siódemka
— Piotr #FBPE Fijałkowski (@piotr4913) January 10, 2026
Kolejna miesięcznica paranoi smoleńskiej.
Godzina 8:41, @KomosaZbigniew oficjalnie składa wieniec.
Relacja Zbyszek. pic.twitter.com/Mo1XDsvBZ2
Przekaz do prowokatorów
Główną rolę w całej akcji, jak co miesiąc, grał Zbigniew Komosa - ten sam, który próbował oskarżyć Jarosława Kaczyńskiego o naruszenie nietykalności cielesnej. Sąd odrzucił jednak tę narrację, umarzając postępowanie.
10 stycznia przy pomniku stanęły też transparenty skierowane do osób odpowiedzialnych za prowokacje.
Jak co miesiąc, wyznawcy Tuska propagują narrację Putina. Za kłamstwo smoleńskie przyjdzie kara dla ludzi Tuska! Nie pozwolimy zapomnieć!
– można było przeczytać na płótnach.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński @OficjalnyJK razem z Przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości uczcili pamięć Ofiar Tragedii Smoleńskiej i złożyli kwiaty pod Pomnikiem upamiętniającym Śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. 🕯️… pic.twitter.com/oWRW5TPApE
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) January 10, 2026