Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Prowokacje w miesięcznicę smoleńską. Znów przynieśli skandaliczny wieniec

Ta sytuacja powtarza się co miesiąc. Prowokatorzy znów przybyli pod pomnik smoleński ze skandalicznym wieńcem.

Przed warszawskim Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku kolejny raz doszło do skandalicznych scen. Prowokatorzy, którzy co miesiąc przychodzą pod pomnik, by zakłócać uroczystości związane z upamiętnieniem ofiar tragedii, kolejny raz złożyli wieniec z napisem obraźliwym dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Z samego rana, mimo mroźnej pory, przed pomnikiem smoleńskim pojawił się Antoni Macierewicz. Poseł PiS chciał bronić tego miejsca przed prowokatorami, ale to walka nie tylko z nimi. Na miejscu były też ogromne siły policji, które odgrodziły zadymiarzy.

"Zawsze i wszędzie Kaczyński ścigany będzie" - rzucili Komosa i spółka, składając skandaliczny wieniec. Później próbowali też zakłócać przemówienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. A tragedię z 10 kwietnia pogardliwie nazwali "paranoją smoleńską".

Przekaz do prowokatorów

Główną rolę w całej akcji, jak co miesiąc, grał Zbigniew Komosa - ten sam, który próbował oskarżyć Jarosława Kaczyńskiego o naruszenie nietykalności cielesnej. Sąd odrzucił jednak tę narrację, umarzając postępowanie.

10 stycznia przy pomniku stanęły też transparenty skierowane do osób odpowiedzialnych za prowokacje.

Jak co miesiąc, wyznawcy Tuska propagują narrację Putina. Za kłamstwo smoleńskie przyjdzie kara dla ludzi Tuska! Nie pozwolimy zapomnieć!

– można było przeczytać na płótnach.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane