Podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim, gdzie zasadniczym wątkiem jest książka byłego prezydenta, "To ja", Andrzej Duda wrócił do chwil, gdy poznał Karola Nawrockiego i gdy dowiedział się, że to właśnie on będzie kandydatem na prezydenta.
Wiedziałem, że mam do czynienia z człowiekiem, który ma świadomość odpowiedzialności, którą na siebie przyjmuje, nie tylko poprzez to, że walczy o urząd prezydenta RP, ale przez to, że prowadzi kampanię i czyni to w sposób bardzo godny. Nie miałem żadnych wątpliwości, że to człowiek, którego powinienem poprzeć.
– stwierdził Duda.
Później do ważnych momentów kampanii wyborczej wrócił we wspomnieniach prezydent Nawrocki.
- Bycie underdogiem w wyścigu prezydenckim jest inspirujące. Cała satysfakcja to pokonanie kandydata, który od początku zakłada, że będzie prezydentem i wygra w tych zawodach - wskazał Nawrocki. - Miałem okazję obserwować kampanię prezydencką pana prezydenta Dudy i w niej pomagać - dodał, podkreślając, że współorganizował jedno ze spotkań Andrzeja Dudy w Gdańsku i z poprzednich kampanii też wyniósł lekcję: "Obserwując skalę ataków w tamtejszej kampanii wyborczej, wiedziałem czego się spodziewać w mojej kampanii".
Spotkanie w Białym Domu. Co Nawrocki usłyszał od Trumpa?
Niezwykle ważnym momentem kampanii wyborczej w 2025 r. było spotkanie kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego z urzędującym prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem.
Chyba nigdy się tak nie wydarzyło żeby kandydat na prezydenta spotkał się z urzędującym prezydentem USA. Wiele osób na to pracowało. Za każdym kandydatem idą wspaniali ludzie, sztaby, rodzina. Duże zasługi i zaangażowanie Adama Bielana, Nikodema Rachonia i amerykańskich przyjaciół...
– wymieniał Karol Nawrocki, dodając, że "wola prezydenta Trumpa do spotkania ze mną była duża".
Poznaliśmy także kulisy tego spotkania.
W czasie tej dyskusji prezydent Trump kazał pozdrowić pana prezydenta Dudę i powiedział: "Duda Cię popiera. To bardzo dobrze".
– przypomniał.
Również Andrzej Duda przyznał, że spotkanie w Gabinecie Owalnym miało ogromne znaczenie. "Już jako kandydat zrobił w Białym Domu znakomitą robotę. Przedłużył przekonanie Donalda Trumpa w to, że warto w Polskę inwestować, warto inwestować swój czas" - podsumował były prezydent.