Prezydent Karol Nawrocki powiedział podczas środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, że kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do Rady Pokoju, której utworzenie zapowiedział prezydent USA Donald Trump, znalazła się w programie RBN ze względu na „realne konsekwencje strategiczne” takiej decyzji.
- Polska otrzymała zaproszenie do Rady Pokoju. Jako Prezydent Rzeczpospolitej uważam za swój obowiązek, aby ten temat został rzetelnie i poważnie przeanalizowany, tym bardziej, że sprawa ta nie jest tematem zamkniętym - powiedział prezydent Nawrocki.
Jak dodał, na 19 lutego jest zaproszenie dla Polski na spotkanie inauguracyjne Rady Pokoju.
- Tu problemem w moim uznaniu, panie premierze, panowie ministrowie, nie jest dziś, że rząd ma wątpliwości. Problemem jest to, że rząd nie przedstawił mi jako prezydentowi Polski żadnego konkretnego stanowiska - wskazywał prezydent.
Nie ma rekomendacji, nie ma rzeczowej analizy, nie ma opinii, ani opinii pozytywnej, ani opinii negatywnej, w moim uznaniu to jest głęboko niepoważne, jeśli patrzymy na Stany Zjednoczone i na zaproszenia prezydenta Stanów Zjednoczonych jako na rzecz, którą należy z całą pewnością traktować poważnie
– mówił Nawrocki.
- Dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w tym punkcie ma jeden cel: uzyskanie jasnej odpowiedzi, czy Rzeczpospolita Polska widzi w tej inicjatywie szansę, ryzyko czy widzi jedno i drugie - dodał.
Jak dodał Nawrocki, liczy, że uzyska jasną deklarację, "jakie jest stanowisko polskiego rządu w kwestii przystąpienia Polski do Rady Pokoju, żebym mógł przystąpić albo nie przystąpić do procesu, który konstytucyjnie wypełnia Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej". - Apeluję dziś do rządu o przedstawienie Radzie Bezpieczeństwa Narodowego konkretnej, merytorycznej rekomendacji, niezależnie od tego, jaka ona będzie, państwo polskie potrzebuje w tej sprawie odpowiedzialnej decyzji, a nie bardzo wygodnej ciszy - podsumował.