W piątek wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wraz z szefem resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim podpisali rozporządzenie, które pozwoli na dokonywanie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych w polskich urzędach stanu cywilnego bez wyroku sądu. Wejdzie ono w życie za trzy miesiące.
Rozporządzenie to jest pokłosiem wyroku wydanego w listopadzie ub.r. przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE nałożył wówczas na Polskę obowiązek uznawania związków małżeńskich zawartych przez osoby tej samej płci w innych państwach UE. Wyrok ten podtrzymały i poleciły wykonać polskie sądy administracyjne.
Minister Gawkowski zaznaczył w piątek w rozmowie z dziennikarzami, że nowo podpisane rozporządzenie ws. transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych obowiązuje wszystkie urzędy. Wyraził nadzieję, że każdy urzędnik w Polsce będzie to prawo szanował.
Podczas sobotniej konferencji prasowej w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości Kaczyński był pytany o kwestię piątkowego rozporządzenia oraz zapowiedź burmistrza Zakopanego Łukasza Filipowicza, że zakopiański USC będzie odmawiał dokonywania transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych.
- Każdy przedstawiciel władzy samorządowej, który odmawia wykonania tego rodzaju decyzji, ma rację
- powiedział prezes PiS.
Kaczyński ocenił, że piątkowe rozporządzenie „samo przez się jest całkowicie sprzeczne z konstytucją”.
- Przypominam, rozporządzenie musi być aktem wykonawczym, którego zarys, (...) i do którego legitymacja jest w ustawie. Tutaj posługują się jakimiś chwytami dotyczącymi konstrukcji dokumentów, sposobu napisania pewnych dokumentów, ale to nie oznacza, że można przy pomocy tego rodzaju aktu uderzać w jasny zupełnie przepis konstytucyjny
- mówił Kaczyński.
Podczas sobotniej konferencji prasowej Kaczyński podkreślił, że mamy do czynienia z „bardzo poważną sprawą”. - Próbuje się w Polsce wprowadzić bardzo głęboką zmianę kulturową - mówił lider PiS. Ocenił, że zmiana ta „stawia na pierwszym miejscu interesy pewnej mniejszościowej grupy domagającej się, żeby jej odmienność w ogóle nie była brana pod uwagę, żeby w związku z tym dzieci musiały za to płacić”.
- Przecież tu chodzi o interes dzieci
- podkreślił Kaczyński.
W tym kontekście lider PiS mówił, że „dzieci powinny mieć matkę i ojca”. Zaznaczył, że czasem, w wyniku sytuacji losowych, może zdarzyć się tak, że dziecko jest wychowywane tylko przez jednego rodzica. - Natomiast w żadnym wypadku nie można dokonywać czegoś, co można określić jako eksperymenty na dzieciach - podkreślił Kaczyński.
- Ja bym to w ogóle spenalizował, to znaczy wprowadził przepis karny, który karze, i to tak naprawdę surowo karze, za tego rodzaju przedsięwzięcia
- dodał.
- Trzeba pamiętać, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, właściwa rodzina, właściwe warunki wychowania dzieci, to jest rodzina, gdzie jest matka i gdzie jest ojciec
— mówił prezes PiS.
- I krótko mówiąc, to jest postawa, która zostanie przyjęta jako dużo jaśniej i twardziej niż dzisiaj sformułowane prawo, jeżeli my wrócimy do rządów
- zadeklarował Kaczyński.