Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Polski rząd wystąpi do Niemiec w sprawie reparacji. Wiceszef MSZ ujawnił możliwy termin

Nota dyplomatyczna w sprawie reparacji wojennych trafi do niemieckiego rządu do końca roku - ujawnił wiceszef resortu spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. "Tematu nie da się przemilczeć, nie da się odsunąć, tylko trzeba go podjąć" - dodał wiceminister.

Zdjęcie ilustacyjne
fot. Konrad Falęcki/Gazeta Polska

1 września opublikowano raport w sprawie strat wojennych Polski. Wyceniono je na ponad 6,2 bilionów złotych. Wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk był pytany w rozmowie z Programem Trzecim Polskiego Radia, kiedy można spodziewać się wystosowania noty dyplomatycznej do rządu Niemiec ws. reparacji wojennych dla Polski. Jak powiedział, nota jest w tej chwili w trakcie przygotowania.

- Mamy tutaj zaplanowane pewne etapy. Pierwszym etapem było tutaj przygotowanie - to był proces długotrwały - raportu na temat strat wojennych. Trwało to ok. 5 lat, ponieważ rzeczywiście ta bardzo rzetelna praca pozwoliła stworzyć trzytomowy dokument (...), który jest bardzo mocnym narzędziem do tego, żeby wykonać następny krok - to znaczy krok formalnego złożenia noty domagającej się reparacji od Niemiec. W tej chwili tę notę przygotowujemy i na pewno na ten krok nie będziemy musieli tak długo czekać

 - powiedział wiceminister.

Dopytywany podkreślił, że jest przekonany, że należy spodziewać się noty do końca tego roku.

Wiceszef MSZ o wypowiedzi Scholza: Ten argument też jest nietrafiony

Wiceszef MSZ odniósł się również do wypowiedzi kanclerza Niemiec Olafa Scholza, który stwierdził, że sprawa reparacji została już ostatecznie rozstrzygnięta w prawie międzynarodowym. W wywiadzie dla środowego "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Scholz powiedział: "Mogę zaznaczyć, podobnie jak wszystkie poprzednie rządy federalne, że kwestia ta została ostatecznie rozstrzygnięta w prawie międzynarodowym". Odrzucając polskie roszczenia zapłaty, rząd federalny powołuje się na porozumienie dwa plus cztery z 1990 r., dotyczące niemieckiej jedności w polityce zagranicznej.

- Dobrze, że strona niemiecka zrezygnowała, jak się wydaje, z podnoszenia dość kompromitującego argumentu powołującego się na rzekome zrzeczenie się roszczeń przez prezydium Rady Ministrów Bolesława Bieruta z 1953 roku. Ten dokument jest pod co najmniej czterema względami wadliwy prawnie, wiele wskazuje, że został sfabrykowany

- stwierdził Szynkowski vel Sęk.

"Kanclerz Scholz twierdzi już co innego, odwołuje się do argumentu traktatu 2+4, przy czym ten argument też jest nietrafiony. Nie jest trafiony, ponieważ ten traktat nie zajmował się w ogóle kwestiami reparacyjnymi; wysuwanie wniosku takiego, że jeżeli dokument nie zajmował się jakimiś sprawami, to w związku z tym te sprawy zamknął, jest bardzo wątpliwe"

Jak podkreślił, Polska nie była też stroną tego traktatu, więc "trudno, żeby państwo, które nie podpisuje się pod umową jednocześnie było obciążone skutkami tej umowy". Polityk ocenił, że opublikowany 1 września raport bardzo dobrze udowadnia tezę, że odpowiedzialność odszkodowawcza Niemiec "w żaden sposób nie wygasła".

- W związku z tym tematu nie da się przemilczeć, nie da się odsunąć, tylko trzeba go podjąć

 - stwierdził, dodając, że "kolejnymi krokami będą nasze rozmowy z Niemcami, wprowadzenie tego wysoko na agendę i podejmowanie kwestii przy każdej możliwej okazji". 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

#raport #reparacje #Szymon Szynkowski vel Sęk

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
mk
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo