Anna Korwin-Piotrowska poprowadziła dziś spotkanie w Trybunale Konstytucyjnym. Uczestniczyli w nim zarówno sędziowie TK, jak i osoby wybrane przez Sejm, ale bez ślubowania wobec prezydenta. Choć kworum do zgromadzenia ogólnego wynosi 2/3 sędziów, a więc 10, obecni na miejscu stwierdzili, że... wystarczy 8.
W programie "W Punkt" w Telewizji Republika tę sytuację komentował pierwszy prezes Sądu Najwyższego, sędzia Zbigniew Kapiński.
Prezes SN: Matematyki i prawa nie da się oszukać
- Matematyki i prawa nie da się tak łatwo oszukać, 8 to nie jest 10, jak mówi Konstytucja, odnośnie zgromadzenia. Moim zdaniem, sędziów, którzy dopełnili wszystkich formalności, była tam tylko trójka. Nie wiem, w jakiej roli występowała pozostała piątka - powiedział sędzia. - Ja rozumiem, że można różnego rodzaju fikołki prawnicze czy matematyczne uprawiać, ale są zasadnicze kwestie, których nie da się interpretować w sposób inny niż stanowi prawo. Jasno wynika z przepisów, że musi być 10 sędziów, żeby można podejmować jakieś decyzje czy uchwały - dodał.
Sędzia Kapiński podkreślił, że dziś zwołał zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego, na którym - jak się okazało - nie było kworum. "Ja i sędziowie obecni w SN przestrzegamy prawa. Jeśli nie stawili się starzy sędziowie, nad czym ubolewam, to nie możemy udawać, że było kworum, bo nie ma - taka jest matematyka" - zaznaczył.
Prezes SN nie krył zaskoczenia tym, że do Trybunału Konstytucyjnego skierowano aż tak wielkie siły policji.
"Jesteśmy w oparach absurdu i każde słowo to kompromitacja. Z tego, co mi wiadomo, nie było żadnych powodów do wkroczenia policji. Nie było żadnej potrzeby, tak jak było to powiedziane ze strony osób, które tam weszły nielegalnie, ich ochrony. Pytanie, przed kim ochrony?" - kontynuował Kapiński.
To działanie bezprawne, nie mające żadnego umocowania prawnego i w ramach zamachu na bardzo ważną instytucję, jaką jest Trybunał Konstytucyjny. To są uzurpatorzy [...] Ja, jak zobaczyłem w piątkowy wieczór, te liczne wozy policyjne, ponad tysiąc policjantów wokół TK, to nie jest obrazek świadczący o tym, że żyjemy w demokratycznym państwie prawa.
– mówił sędzia.
Atak na prezydenta. Kapiński: Żurek nie nadaje się ani na sędziego, ani na ministra
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w jednym z telewizyjnych wywiadów uderzył dziś w prezydenta Karola Nawrockiego. "Odsunął na siłę panią sędzię w sposób całkowicie chamski i taki kibolski. Szedł jak na ustawkę, widziałem to nabuzowanie w oczach" - przekonywał polityk, mówiąc o wydarzeniach z Trybunału.
- Takie słowa nie powinny paść z ust funkcjonariusza państwa polskiego. To niegodziwość, to coś niewyobrażalnego, że minister sprawiedliwości wobec prezydenta używa takich słów. To go dyskredytuje i świadczy, że jest to osoba, która nie powinna pełnić ten funkcji. Nie nadaje się ani na sędziego, ani na ministra. Takie słowa są hańbiące, jeżeli ktoś takich słów używa - skomentował te słowa sędzia Kapiński.
Uważam, że pan prezydent i każdy przyzwoity człowiek, któremu leży na sercu dobro kraju, który widział, że podniesiono rękę na konstytucyjny organ państwa, ma obowiązek być z prezesem, wiceprezesem i sędziami, których nie wpuszczono do budynku.
– dodał.
Prezes SN poinformował, że złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie zdarzeń, do jakich doszło w Trybunale Konstytucjnym.