W Alejach Ujazdowskich zgromadziło się kilkaset osób, ruch jest zamknięty. Obok sceny, z której przemawiają pielęgniarki, pojawiła się kobieta na wózku inwalidzkim, trzymała również w ręku laskę. Jak tłumaczono, ma to obrazować stan jaki osiągnie ta grupa zawodowa w 2030 r., jeśli nie zostaną wprowadzone systemowe zmiany.
Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) uważa, że w resorcie zdrowia nie ma pełnego zrozumienia dla ich problemów. Dlatego już przed protestem pielęgniarki wnioskowały o spotkanie z szefem rządu, ale nie otrzymały odpowiedzi. "Chcemy spotkania z premierem" - powiedziała szefowa OZZPiP Krystyna Ptok podczas manifestacji.
Protest pielęgniarek przed siedzibą KPRM @rdcpolskieradio pic.twitter.com/JjpSIscjWi
— Przemysław Paczkowski (@przemek_pacz) November 19, 2024
Jesteśmy tu w celu poparcia zmian w projekcie obywatelskim ustawy, który tworzy mechanizmy uzdrawiające sytuację. Chcemy zapobiec degradacji zawodu pielęgniarki
– dodała Ptok.
Protestujące pielęgniarki chcą przekonać szefa rządu Donalda Tuska do obywatelskiego projektu ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Projekt opiera system wynagradzania pielęgniarek o posiadane kwalifikacje, a nie kwalifikacje wymagane.
Pielęgniarki zbierają się pod @PremierRP @rynekzdrowia https://t.co/YvazGamChc pic.twitter.com/VaBH2OvRcw
— Mariusz Polak (@mario_polak) November 19, 2024