Wstrząsy tektoniczne w obu największych obozach politycznych zapowiadają zupełnie nowe rozdanie w najbliższych latach. Nie dojdzie jeszcze do niego teraz, bo sama obecność głównych partii definiuje linię sporu politycznego w Polsce.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Ogólnie można ją określić jako klientyzm i patriotyzm. Partie pierwszego obozu szukają sponsorów i poplecznictwa, niestety również za granicą, i stają się w zamian usługowe wobec płacących. Druga postawa to służba wspólnocie narodowej. Ta definicja sporu politycznego istnieje od XVIII w. i nie jest mniej ostra niż przez ostatnie wieki.
Obydwie partie mogą mieć nawet w jakiejś sprawie zbliżone zdanie, ale motywacje mają skrajnie różne. W tym galimatiasie samo istnienie dużych ugrupowań ułatwia definiowanie rzeczywistości. Nie zmienia to faktu, że diagnoza, nawet najbardziej patriotyczna, bywa mylna, a partie sprzedajne muszą ostatecznie robić coś pożytecznego, by pozyskać wyborców. Głównej osi to na razie nie zaciera. Na grę bardziej skomplikowaną przyjdzie czas wraz ze wzrostem świadomości wyborców. Dzisiaj stawka jest zbyt duża, by uprawiać hazard.
🚨PiS wyklucza sojusz z Braunem. To prof. Czarnek jest odpowiedzią dia prawicy❗️
— GP Codziennie (@GPCodziennie) July 17, 2026
Sprawdź wydanie na weekend #GPcodziennie❗️
Wersja elektroniczna dostępna tutaj 👉 https://t.co/NGuZyAXV2W pic.twitter.com/QR8eMHGyIJ