W piątek odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Rozmowa dotyczyła m.in. kwestii zakazu dla polityków partii udziału w organizacjach o charakterze politycznym. Głównym punktem rozmowy niewątpliwie było stowarzyszenie byłego premiera "Rozwój Plus", z którego Morawiecki nie chce rezygnować.
Po spotkaniu rzecznik PiS, Rafał Bochenek poinformował, że "to była spokojna rozmowa, choć nie doprowadziła ona do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej". Zaznaczył jednocześnie, że decyzja dotycząca zakazu "obowiązuje i wciąż jest aktualna". - . Do czwartku parlamentarzyści, którzy chcą pracować w partii i budować dobrą przyszłość naszej Ojczyzny, mają czas na złożenie stosownych oświadczeń. Każdy decyduje samodzielnie, bez przymusu - napisał wieczorem na platformie X.
Niedługo później oświadczenie zamieścił Morawiecki.
"Jeszcze się nie urodził taki..."
"Jeszcze się nie urodził taki intrygant, który podzieli mnie z Prezesem Kaczyńskim. Donald Tusk po raz kolejny liczył na to samo: że prawica zajmie się sama sobą. Że intryga i plotki zrobią za niego polityczną robotę. Nie doczeka się"
– oznajmił.
Jak stwierdził, jego "lojalność wobec obozu patriotycznego potwierdzały czyny w najtrudniejszych momentach, a nie medialne spinowane spekulacje". - Dziś naszym obowiązkiem jest jedno: zjednoczyć wszystkie środowiska, którym zależy na silnej, bezpiecznej i ambitnej Polsce. Na prawicy są różne doświadczenia, różne temperamenty i różne wrażliwości. To nie jest nasza słabość. To jest nasza siła - ocenił.
"Przeciwnik jest jeden. Dlatego wszystkie ręce na pokład. Razem już pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać wybory i dobrze rządzić. Zrobimy to ponownie. Polska wygra wtedy, gdy patrioci będą budować mosty między sobą, a nie mury"
– skwitował.
Jeszcze się nie urodził taki intrygant, który podzieli mnie z Prezesem @OficjalnyJK 😎
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 17, 2026
Donald Tusk po raz kolejny liczył na to samo: że prawica zajmie się sama sobą. Że intryga i plotki zrobią za niego polityczną robotę.
Nie doczeka się.
Moją lojalność wobec obozu… pic.twitter.com/xQchsfS3Jv