Usnarz Górny to obecnie najsłynniejsza w Polsce wioska. Wszystko za sprawą grupy migrantów podrzuconych na granicę przez służby Alaksandra Łukaszenki. Co ciekawe, mieszkańcy okolicznych miejscowości już od kilku tygodni znajdują w zbożu karty do telefonów komórkowych z białoruskimi napisami. Do Usnarza Górnego licznie udają się politycy polskiej opozycji i aktywiści, którzy tworzą w mediach fałszywy obraz bezdusznych strażników i żołnierzy. Reporter NIezalezna.pl pojechał na miejsce, aby dowiedzieć się od lokalnych mieszkańców, jak naprawdę wygląda sytuacja na granicy.
Pismo szefa MON Mariusza Błaszczaka po słowach Władysława Frasyniuka dot. polskich żołnierzy zabezpieczających granicę z Białorusią wpłynęło już do prokuratury. Zawiadomienie podpisane przez ministra obrony narodowej dotyczy znieważenia i zniesławienia żołnierzy.
W niedzielę na antenie TVN24 były opozycjonista, Władysław Frasyniuk, w swojej wypowiedzi porównał polskich żołnierzy na granicy z Białorusią do "watahy psów" i "śmieci". Przepraszać za swoje słowa nie zamierza. Tymczasem jego żona zamieściła w sieci wpis, w którym zażyczyła sobie, by żołnierze złożyli zawiadomienie do prokuratury. Wszystko okrasiła "ośmioma gwiazdami".