Dziś Prokuratura Krajowa poinformowała o przedstawieniu zarzutów byłemu szefowi ABW Piotrowi Pogonowskiemu (zdecydował się na publikację wizerunku i nazwiska) oraz byłemu szefowi SKW Maciejowi Materce. Prokuratorzy zarzucają im niedopełnienie obowiązków służbowych, które miało polegać na rzekomym braku odpowiednich akredytacji i sprawdzeń bezpieczeństwa systemu Pegasus. Grozi za to do trzech lat więzienia. Żaden z byłych szefów służb nie przyznał się do winy i obaj odmówili składania wyjaśnień.
„Jawnie sprzeczne z prawdą i krzywdzące”
Prof. Piotr Pogonowski opublikował zdecydowane oświadczenie. Odnosząc się do zarzutów rzekomego „niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu teleinformatycznego „Pegasus”, nieposiadającego wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego oraz bez sprawdzenia, czy system ten spełnia wymogi ochrony informacji niejawnych”, były szef ABW kategorycznie zaprzeczył narracji prokuratury. Podkreślił, że kierowana przez niego Agencja „zawsze przestrzegała reguł prawnych”, w tym tych dotyczących systemów informatycznych niezbędnych do dbania o bezpieczeństwo Polski.
Pogonowski zwraca uwagę na twarde fakty dotyczące poziomu bezpieczeństwa, jakie zapewniały służby, gdy nimi kierował, a obecną sytuacją w kraju.
Gwarantuje, że za jego kadencji nigdy nie doszło do rzekomej „dekonspiracji działań operacyjnych” prowadzonych przez Agencję.
Zauważa jednocześnie, jak wyglądało bezpieczeństwo w tamtym czasie: „Warto pamiętać, że skuteczność służb specjalnych była wówczas na bardzo wysokim poziomie – m.in. nie płonęły wtedy centra handlowe, nie wysadzano torów kolejowych etc.” – przypomniał, wbijając szpilę w obecny stan bezpieczeństwa wewnętrznego państwa.
Dla byłego szefa ABW oskarżenia, jakoby zapewnienie służbom nowoczesnych i niezbędnych narzędzi do walki z terroryzmem czy szpiegostwem stanowiło „działanie na szkodę interesu publicznego”, są absurdalne. Jak zaznaczył, są one „jawnie sprzeczne z prawdą i krzywdzące” dla funkcjonariuszy chroniących RP.
Na koniec swojego oświadczenia prof. Pogonowski skierował dramatyczny apel do decydentów:
„Apeluję o odpowiedzialność, o niedemontowanie filarów bezpieczeństwa Rzeczpospolitej Polskiej i umożliwienie służbom specjalnym wykonywania ich obowiązków na poziomie adekwatnym do realnych zagrożeń!”.
Sądy wydawały zgody na kontrole
Głos w sprawie zabrał również były szef SKW, Maciej Materka, który w oświadczeniu na platformie X poprosił o używanie jego pełnego nazwiska.
Wskazał on jasno, że przez 24 lata „pełnił nienaganną służbę dla Polski”.
„Moim obowiązkiem jako szefa SKW było zapewnienie funkcjonariuszom SKW narzędzi niezbędnych i najlepszych do realizacji ustawowych zadań. Chcę też podkreślić, że wszystkie czynności operacyjne prowadzone w czasie mojego kierownictwa w SKW były podejmowane wyłącznie na podstawie wymaganych prawem decyzji i zgód sądu, w tym zgód Sądu Najwyższego”
– oświadczył stanowczo były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Tło polityczne i śledztwo
Prokuratura sama przyznaje, że zarzuty w ogóle nie dotyczą zasadności stosowanych kontroli operacyjnych, co potwierdził rzecznik PK prok. Przemysław Nowak. Cała sprawa opiera się jedynie na rzekomych brakach formalnych i braku certyfikacji oprogramowania. Działania prokuratury to efekt powołania pod koniec kwietnia 2024 roku przez ówczesnego prokuratora generalnego Adama Bodnara specjalnego zespołu śledczego nr 3. To on zajmuje się ściganiem osób, które wyposażyły polskie służby w system Pegasus – oprogramowanie stworzone pierwotnie właśnie do skutecznej walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością.