Perm, a w czasach Związku Sowieckiego Mołotow. To nazwa rosyjskiego miasta, kojarzonego z osławionym łagrem Perm-36, gdzie więzieni byli sowieccy dysydenci. Tu zginął najwybitniejszy ukraiński poeta swoich czasów Wasyl Stus. Perm znany był też z produkcji w tamtejszej fabryce głowic atomowych i rakietowych pocisków balistycznych.
„Upoważniony przedstawiciel” firmy z Rosji
5 czerwca 2015 roku ambasador Rosji w Tajlandii Kirił Michajłowicz Barski udziela wywiadu gazecie „Rossija Siegodnia”, w której po wizycie premiera Rosji w Tajlandii zachwala poprawę stosunków rosyjsko-tajlandzkich. Do sukcesów wizyty Miedwiediewa w Tajlandii zalicza podpisanie „memorandum o porozumieniu między firmą badawczo-produkcyjną Armastek a spółką akcyjną Panjawattana Plastic w sprawie rozwoju i produkcji prętów zbrojeniowych z włókna szklanego”.
W tym samym czasie koncern wspierany przez Miedwiediewa odnosi też sukces w Warszawie. 29 czerwca 2015 roku Instytut Techniki Budowlanej stwierdza przydatność do stosowania w budownictwie „prętów kompozytowych Armastek do zbrojenia betonu”. Jak czytamy w dokumencie, ich producentem jest firma Armastek z Permu w Rosji, której „upoważnionym przedstawicielem w Polsce jest firma TRIMAL sp. Zoo, ul. Konduktorska 42, 40-155 Katowice”. Dokument stwierdza, że „aprobata techniczna” dla rosyjskich prętów jest ważna do 29 czerwca 2020 roku.
Jak wynika ze strony rejestr.io, zawierającej informacje z Krajowego Rejestru Sądowego, wspólnikiem firmy Trimal Polska od 26 czerwca 2018 roku jest Jerzy Woźniak. Wartość jego udziałów to 679,7 tys. zł. Woźniak to członek najwyższych władz stowarzyszenia Ordynacka, czyli Komitetu Wykonawczego Rady Naczelnej stowarzyszenia, a także od czasu, gdy marszałkiem Sejmu został Czarzasty, zastępca szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca.
Stowarzyszenie Ordynacka to kontynuacja komunistycznej młodzieżówki studenckiej, Zrzeszenia Studentów Polskich, w którym był on wiceprezesem do spraw finansowo-gospodarczych i szefem śląskiego oddziału ZSP. To jednocześnie główne, zdyscyplinowane zaplecze Czarzastego od początków jego kariery do dziś. A zaczynało od bojówek bijących uczestników wykładów podziemnego Uniwersytetu Latającego, w tym wybijających szybę na klatce schodowej Adamem Michnikiem. Na ich czele stał działacz tej organizacji Ireneusz Nawrocki. O nim jeszcze w tym tekście będzie mowa.
W maju 2025 roku z nadania tego towarzystwa, składnika koalicji 13 grudnia, Woźniak objął dobrze płatne stanowisko zastępcy prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu. A gdy Czarzasty został marszałkiem, przyszedł czas na awans.
Białoruś Łukaszenki według Woźniaka: uczciwi, pracowici i życzliwi ludzie
Kontakty rosyjskie i białoruskie Jerzego Woźniaka choćby sprzed pięciu czy 10 lat robią wrażenie. Stowarzyszenie Współpracy Polska–Wschód to kontynuator Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej z czasów komunizmu, po 1989 roku zajmujące się kontaktami gospodarczymi w Rosją i Białorusią.
1 czerwca 2015 roku stowarzyszenie odnotowuje, że na konferencji w Katowicach z udziałem ambasadora Białorusi Aleksandra Averyanova pojawił się jako prelegent „przedsiębiorca ze Śląska, który jest inwestorem na Białorusi – Jerzy Woźniak”. O jakie inwestycje chodzi? Wiadomo, że Woźniak był członkiem rady nadzorczej firmy Nystal, robiącej na Białorusi interesy.
4 października 2019 roku Jerzy Woźniak, już jako wiceprezydent Katowic z nadania lewicy, uczestniczy w otwarciu Konsulatu Honorowego Białorusi w Katowicach, obok m.in. ambasadora reżimu Łukaszenki Władimira Czuszewa.
22 czerwca 2021 roku Woźniak bierze udział w kolejnej propagandówce reżimu białoruskiego, czyli spotkaniu, w czasie którego – jak relacjonowało stowarzyszenie na swojej stronie – „konsul honorowy Republiki Białoruś w Katowicach i Prezes zarządu śląskiego oddziału Stowarzyszenia Współpracy Polska–Wschód Pan Marek Rasiński (…) wraz z Wiceprezydentem Katowic Panem Jerzym Woźniakiem przybliżył uczestnikom kulturę, historię i przyrodę Białorusi, jej zabytki, krajobrazy i mieszkańców: ludzi uczciwych, pracowitych i bardzo życzliwych”.
4 października 2021 roku Woźniak, nadal wiceprezydent Katowic, wziął udział jako gość w walnym zebraniu członków śląskiego oddziału Stowarzyszenia Współpracy Polska–Wschód.
Siwiec podejmowany w gabinecie Putina
Woźniaka z jego szefem łączy jedna nazwa: Art-B. Kojarzy się z nią jedna z największych afer z lat 90., związana z biznesmenami Bagsikiem i Gąsiorowskim. Siwiec od 1991 do 1992 roku pełnił funkcję dyrektora generalnego powiązanej z Art-B spółki Print AB. Woźniak był w Art-B asystentem dyrektora generalnego.
Siwiec był głównym organizatorem ocieplenia polsko-rosyjskiego w czasach, gdy stał na czele prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy Aleksandrze Kwaśniewskim. Przed wizytą Putina w Polsce w 2002 roku Siwiec został przyjęty w Moskowie przez rosyjskiego ludobójcę, świeżo splamionego masakrą ćwierć miliona Czeczenów, na Kremlu. W dniach 16–17 stycznia 2002 roku Putin przyjechał do Polski. Przygotowaniom do tej wizyty była poświęcona zwołana kilka dni wcześniej Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Przebieg spotkania zrelacjonował w mediach Siwiec – podkreślał, że Polska jest za… współpracą NATO z Rosją.
Z zapisów ewidencyjnych zachowanych w archiwum IPN wynika, że Siwiec w marcu 1986 roku został zarejestrowany przez krakowską SB jako tajny współpracownik o pseudonimie Jerzy. Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk w książce „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” w jednym z przypisów wskazali, że w listopadzie 1987 roku Siwiec został przejęty przez Wydział VII Departamentu III MSW, zajmujący się rozpracowaniem m.in. środowiska dziennikarskiego.
Siwiec należał do wąskiego grona najbardziej zaufanych współpracowników Kwaśniewskiego. Tę nieformalną grupę nazywano USG, od pierwszych liter nazwisk jej członków. Oprócz Siwca należeli do niej Marek Ungier, szef gabinetu prezydenta, i Andrzej Gdula, szef doradców głowy państwa. Obydwaj byli związani z PRL-owskimi służbami. Ungier przeszedł szkolenie w Ośrodku Szkolenia Wojskowej Służby Wewnętrznej (kontrwywiadu wojskowego PRL) w Mińsku Mazowieckim. Z kolei Gdula należał do protegowanych gen. Czesława Kiszczaka, w latach 80. szefa MSW. Najpierw został wiceministrem w tym resorcie, a potem trafił do pracy w Komitecie Centralnym PZPR, gdzie jako kierownik wydziału administracyjnego uczestniczył z ramienia partii w nadzorze nie tylko SB, lecz także m.in. Milicji Obywatelskiej. Jednym ze współpracowników Siwca w BBN został Marek Dukaczewski, oficer Zarządu II Sztabu Generalnego, potem Wojskowych Służb Informacyjnych, absolwent kursu GRU w Moskwie.
W Moskwie zapraszał Putina, by zaśpiewał w Zielonej Górze
Dziś ludzie związani z tamtym układem znów odzyskują wpływy, jednak zanim o tym opowiemy, opiszmy chyba najbardziej uderzający przykład rosnących wpływów ludzi związanych z Rosją w partii Czarzastego. Szefem lubuskiej Nowej Lewicy został Tomasz Nesterowicz. Jako radny SLD Nesterowicz w latach 2008–2014 organizował Festiwal Piosenki Rosyjskiej z Zielonej Górze, czyli odrodzony Festiwal Piosenki Radzieckiej. Był dyrektorem imprezy. „Gazeta Wyborcza” w 2011 roku pisała o tym, jak Nestorowicz jechał do Moskwy, by zaprosić na festiwal Władimira Putina:
Nesterowicz wypowiedział też wojnę kibicom Falubazu Zielona Góra, którzy protestowali przeciwko festiwalowi:
„Miasto postanowiło wystraszyć kibiców. Na początku szefów stowarzyszenia Tylko Falubaz przesłuchali funkcjonariusze ABW”.
Współpracownik Czarzastego o Poczobucie: „Jest w więzieniu na własne życzenie. Idiota”
Młodym zwolennikom lewicy mogło wydawać się, że po 13 grudnia 2023 roku udział we władzy uzyskają młode feministki czy działacze LGBT.
Popierający Ukrainę w wojnie z Rosją. Tymczasem Czarzasty ograł ich bezlitośnie.
Czarzasty od lat zasiada w radzie fundacji kierowanej przez człowieka, który wprost wychwala Putina i propagandę Kremla. Marian Kubalica z Ordynackiej w mediach społecznościowych chwali Putina, powiela wpisy rzeczniczki MSZ Rosji i rosyjskiej ambasady, a o Andrzeju Poczobucie, więzionym przez reżim Łukaszenki, pisze bezczelnie: „Jest w więzieniu na własne życzenie. Idiota”.
Przewodniczącym Ordynackiej jest Dariusz Wieczorek, który po 13 grudnia 2023 roku został ministrem nauki. Odszedł w atmosferze skandalu, gdyż demonstrował metody typowe dla komunistycznych aparatczyków. Zasłynął z grożenia jednemu z rektorów likwidacją jego uczelni. Stanowiska zdobyli też ludzie tacy jak Ireneusz Nalazek z Ordynackiej, który od 7 lutego 2024 roku jest wiceministrem w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Czarzasty wstawia też członków władz Ordynackiej do mediów publicznych – Piotr Michalak został likwidatorem Radia Poznań.
70-letni menadżerowie w spółkach Skarbu Państwa
Dzięki wejściu Nowej Lewicy do rządu stanowiska w spółkach Skarbu Państwa zaczęli otrzymywać postkomuniści, dawniej kojarzeni z Wiesławem Kaczmarkiem, byłym działaczem PZPR i ministrem przekształceń własnościowych, a potem szefem resortu Skarbu Państwa.
Zastępcą Kaczmarka w obydwu resortach był 71-letni Leszek Juchniewicz ze stowarzyszenia Ordynacka. Po objęciu władzy przez rząd Tuska w 2023 roku, z rekomendacji Lewicy, został prezesem Polskich Elektrowni Jądrowych, strategicznej spółki odpowiedzialnej za budowę w Polsce elektrowni jądrowej. Ostatecznie w marcu 2025 roku został odwołany. Z jego akt paszportowych zachowanych w archiwum IPN wynika, że jako przedstawiciel uczelni dwukrotnie wyjeżdżał do Związku Sowieckiego. Najpierw w kwietniu 1984 roku spędził tydzień w Moskwie. Celem wyjazdu – jak wynika z dokumentów – było nawiązanie kontaktów partyjnych z Uniwersytetem Łomonosowa w Moskwie. Pobyt Juchniewicza sfinansowała strona sowiecka.
Dzięki Lewicy fotel wiceprezesa Orlenu objął inny człowiek Ordynackiej z ekipy Kaczmarka – Ireneusz Sitarski. On również – podobnie jak Juchniewicz – brał udział w szeregu prywatyzacji jako wiceminister przekształceń własnościowych, a potem wiceminister skarbu państwa. Zeznawał również przed sejmową komisją śledczą ds. Orlenu, podczas której przyznał, że niewykluczona jest sprzedaż Rafinerii Gdańskiej Rosjanom.
78-letni sekretarz PZPR z Kwidzyna liderem struktur na Pomorzu
Najtwardsza komuna rządzi też strukturami Nowej Lewicy Czarzastego w terenie. Wśród regionalnych liderów partii nie ma ani jednej kobiety, za to dominują komunistyczni weterani. Jerzy Śnieg, 78-letni lider pomorskiej Nowej Lewicy na Pomorzu, wybrany został jej nowym szefem pod koniec 2025 roku. Towarzysz Śnieg był I sekretarzem PZPR w Kwidzynie. Potem stanął na czele tamtejszej spółdzielni mieszkaniowej. W partyjnych wyborach sprzed kilku miesięcy był jedynym kandydatem na szefa pomorskiej Nowej Lewicy, której nazwa brzmi w jego kontekście groteskowo. Zdobył 64 z 69 oddanych głosów, a więc osiągnął wynik, którego w PZPR by się nie powstydził. Trafił też do Rady Krajowej Nowej Lewicy.
ORMO-wiec rządzi Podkarpaciem
Na drugim końcu Polski, na Podkarpaciu, liderem Nowej Lewicy od 22 listopada 2025 roku jest 69-letni towarzysz Wiesław Buż – kolejny weteran PZPR, członek Egzekutywy Komitetu Gminnego PZPR w Lubeni. Był też aparatczykiem ZSMP, przewodniczącym zarządu gminnego, a w latach 1983–1988 kierownikiem wydziału organizacyjnego zarządu wojewódzkiego ZSMP w Rzeszowie. Służył również w ORMO i był prezesem Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Lubeni.
Dwa lata temu towarzysz Buż, niczym Maria Zacharowa, bronił osławionego rzeszowskiego Pomnika Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie, porównywanego powszechnie do żeńskiego organu płciowego. Buż mówił, że widziane na pomniku postacie, czyli chłop, żołnierz i robotnik, symbolizują „wiecznie żywe postacie i nieodłączne żywe symbole kultury i dorobku oraz walki o wolność i demokrację”. „To pradziadowie i ojcowie. Kto przeciw nim podniesie rękę, może ją stracić” – groził zwolennikom usunięcia pomnika.
„Wieczna chwała bohaterom poległym o wolność… Związku Radzieckiego”
23 listopada 2025 roku liderem wielkopolskiej Nowej Lewicy został wybrany jednogłośnie (!), bez głosów przeciw czy wstrzymujących się, 66-letni Wiesław Szczepański. Żadnemu ze 112 delegatów nie przeszkadzał fakt, że Szczepański według IPN zarejestrowany był jako konsultant SB pseudonim Artur. Także Szczepański zasłynął z obrony Pomnika Wdzięczności czci Armii Czerwonej w Lesznie. Gdy IPN postanowił go zburzyć, protestował. „To nie pomnik Józefa Stalina ani komunistów, to pomnik poświęcony młodym chłopcom i dziewczętom, którym kazano iść i walczyć z Niemcami” – twierdził. Nie przeszkadzał mu nawet napis: „Wieczna chwała bohaterom poległym o wolność i niepodległość Związku Radzieckiego i Polski”.
A co z tymi, którzy najbardziej skompromitowali się, bijąc opozycjonistów z czasów komuny i wybijając szybę Michnikiem? Spokojnie, Czarzasty czuwa, by nie byli pokrzywdzeni. 25 kwietnia 2025 roku strona Ordynackiej informowała, że „Irek Nawrocki” brał udział w gali 75-lecia ZSP. Brawo!
NOWY NUMER #GazetaPolska: Polska w pułapce #SAFE. Jak niemiecki Rheinmetall przejmie unijne miliardy
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) February 25, 2026
Więcej » https://t.co/dtdnJZZu2M
Prenumeruj » https://t.co/4iBN2D7fFX pic.twitter.com/lcgxGsFzzb