Wygląda to, jakby Czarzasty przejął się hasłem Scheuring-Wielgus „Dość dyktatury kobiet” i na wszelki wypadek wszystkie je z zimną krwią wydusił. W centralnych władzach Nowej Lewicy obowiązują parytety i partia reklamuje się także twarzami kobiet. Jednak tam, gdzie jest realna władza, kiedy w regionach wybierani są kandydaci na posłów i radnych, ani jednej kobiety na ich czele nie ma. Nie ma też młodych. Ogromną władzę w lokalnych strukturach partii mają za to weterani PZPR, SB czy ORMO. A na czele Nowej Lewicy w Lubuskiem stoi były dyrektor Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze, czyli odrodzonego w czasach resetu Festiwalu Piosenki Radzieckiej.
78-letni sekretarz PZPR z Kwidzyna liderem struktur na Pomorzu
Jerzy Śnieg, 78-letni lider pomorskiej Nowej Lewicy na Pomorzu wybrany został jej nowym szefem pod koniec 2025 roku. Wygląda jak sekretarz PZPR z czasów Jaruzelskiego i nie jest to błędne wrażenie. Bo towarzysz Śnieg był I sekretarzem PZPR w Kwidzynie. Potem stanął na czele tamtejszej spółdzielni mieszkaniowej.
W partyjnych wyborach sprzed kilku miesięcy był jedynym kandydatem na szefa pomorskiej Nowej Lewicy, której nazwa brzmi w jego kontekście groteskowo. Zdobył 64 z 69 oddanych głosów, a więc osiągnął wynik, którego w PZPR by się nie powstydził. Trafił też do Rady Krajowej Nowej Lewicy.
ORMO-wiec rządzi Podkarpaciem
Na drugim końcu Polski, na Podkarpaciu, liderem Nowej Lewicy 22 listopada 2025 został 69-letni towarzysz Wiesław Buż - kolejny weteran PZPR, członek Egzekutywy Komitetu Gminnego PZPR w Lubeni. Był też aparatczykiem ZSMP, przewodniczącym zarządu gminnego, a w latach 1983–1988 kierownikiem wydziału organizacyjnego zarządu wojewódzkiego ZSMP w Rzeszowie. Służył również w ORMO i był prezesem Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Lubeni.
Dwa lata temu towarzysz Buż bronił osławionego rzeszowskiego Pomnika Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie, porównywanego powszechnie do żeńskiego organu płciowego. Szefem komitetu budowy pomnika był I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Rzeszowie Władysław Kruczek, znany z udziału w antysemickiej nagonce z Marca 1968, jak również z ingerencji w serial dla dzieci o Misiu Uszatku, z którego usunięto psa Kruczka, by nie o ośmieszał powagi sekretarza Kruczka. Buż mówił, że widziane na pomniku postacie, czyli chłop, żołnierz i robotnik symbolizują „wiecznie żywe postacie i nieodłączne żywe symbole kultury i dorobku oraz walki o wolność i demokrację”. „To pradziadowie i ojcowie. Kto przeciw nim podniesie rękę, może ją stracić” – groził zwolennikom usunięcia pomnika.
Konsultant SB pseudonim „Artur”
23 listopada 2025 liderem wielkopolskiej Nowej Lewicy został wybrany jednogłośnie (!), bez głosów przeciw czy wstrzymujących się 66-letni Wiesław Szczepański. Żadnemu ze 112 delegatów nie przeszkadzał fakt, że Szczepański według IPN zarejestrowany był jako konsultant SB pseudonim „Artur”. Według akt IPN-u Wiesław Szczepański został zarejestrowany 30 czerwca 1989 r. przez pion VI Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych we Wschowie. Zadania konsultanta polegały na wydawaniu opinii pomocnych w pracy SB. Zobowiązany był on do zachowania tajemnicy. „Wyeliminowany z ewidencji operacyjnej 23.01.1990 r. z czynnego zainteresowania. Materiały zniszczono” – czytamy na stronie IPN. „Nic nie podpisywałem i nigdy ze Służbą Bezpieczeństwa nie współpracowałem”– zapewniał dziennikarzy Szczepański. Ale z SB się jednak, i owszem, spotykał, kiedy pracował w terenowym zespole lustracji Gminnych Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Lesznie.
„Prowadziłem tam kontrolę gospodarczą, sprawdzałem bilans i przygotowywałem raporty pokontrolne. W wielu przypadkach dochodziło do nadużyć i malwersacji, wtedy do akcji wkraczała milicja i SB”
– mówił w radiu Elka.
Także Szczepański zasłynął z obrony Pomnika Wdzięczności czci Armii Czerwonej w Lesznie. Gdy IPN postanowił go zburzyć, protestował. „To nie pomnik Józefa Stalina, ani komunistów, to pomnik poświęcony młodym chłopcom i dziewczętom, którym kazano iść i walczyć z Niemcami”- twierdził. Nie przeszkadzał mu nawet napis: „Wieczna chwała bohaterom poległym o wolność i niepodległość Związku Radzieckiego i Polski”. „Czytając te słowa nigdzie nie znajduję w nich propagowania ustroju totalitarnego. Napis wyraża tylko wdzięczność żołnierzom poległym w walce o niepodległość Związku Radzieckiego i Polski” – dowodził.
Obrońca Manifestu PKWN
Szefem lubelskich struktur Nowej Lewicy został wybrany 62-letni Jacek Czerniak, który w czasach rządów Leszka Millera zasłynął organizowaniem 22 lipca obchodów rocznicy Manifestu PKWN. Jak twierdził, powojenne przemiany, symbolizowane przez datę 22 lipca, są obecnie w Polsce „różnie oceniane”, a niektórym 22 lipca kojarzy się z odbudową zniszczonej Polski. „Jeżeli nawet nie była to Polska w granicach sprzed II wojny światowej, to na pewno była to Polska bezpieczna, uznawana przez wszystkie organizacje międzynarodowe, która walczyła z analfabetyzmem, wprowadzała bezpłatną ochronę zdrowia” – dowodził Czerniak. „Ci, którzy obecnie oceniają ten okres, zapominają, że były uwarunkowania geopolityczne, wielka polityka rozgrywała się w Moskwie, Waszyngtonie i Londynie. Ci, którzy mieli wpływ na tę politykę, stworzyli określony układ i my, jako Polska, w tym układzie funkcjonowaliśmy. Byliśmy dumni z naszego kraju i dziś jesteśmy dumni” – twierdził też.
60-letni Piotr Hemmerling, wybrany szefem Nowej Lewicy w Kujawsko-Pomorskiem, działał w organizacji, która może źle kojarzyć się młodej lewicy – Polskim Związku Łowieckim. A także w Klubie Żołnierzy Rezerwy Ligi Obrony Kraju. Protestował przeciwko likwidacji ulicy Wyzwolenia w Sadkach.
Dyrektor Festiwalu Piosenki Rosyjskiej, co jeździł do Moskwy po Putina
Nowy przewodniczący lubuskiej Nowej Lewicy Tomasz Nesterowicz to były szef biura poselskiego Bogusława Wontora, byłego szefa ZSMP już w… III RP. Jako radny SLD Nesterowicz w latach 2008–2014 organizował Festiwal Piosenki Rosyjskiej z Zielonej Górze, czyli odrodzony Festiwal Piosenki Radzieckiej. Był dyrektorem festiwalu. Gazeta Wyborcza w 2011 r. pisała o tym, jak Nestorowicz jechał do Moskwy, by zaprosić na festiwal Władimira Putina: „Organizatorzy liczyli na obecność premiera Putina. Z zaproszeniem do Moskwy wybrali się Kubicki i Nesterowicz. Putin nie przyjedzie. Jak twierdzi Nesterowicz, Rosjanie przysłali jedynie taśmę ze śpiewającym Putinem”.
Nesterowicz wypowiedział też wojnę kibicom Falubazu Zielona Góra, którzy protestowali przeciwko festiwalowi: „Miasto postanowiło wystraszyć kibiców. Na początku szefowie stowarzyszenia Tylko Falubaz przesłuchali funkcjonariusze ABW. Potem opracowano specjalny regulamin. Widzowie nie mogą wznosić okrzyków, robić zdjęć i kręcić filmów. Obowiązuje podwójna weryfikacja na bramkach, wejście tylko z dowodem tożsamości, zakaz wnoszenia flag i transparentów (grozi minimum 2 tys. zł kary), chyba, że zaakceptuje je dyrektor festiwalu Tomasz Nesterowicz, radny SLD. Za wywieszenie flagi z Falubazu można słono zapłacić. - Falubaz to marka podobnie jak nazwa koncernu piwowarskiego. Festiwal będzie transmitowany, za taką reklamę trzeba zapłacić telewizjom - tłumaczy Nesterowicz”
Jak pisano kary mieli dostać też ci, którzy będą próbować zagłuszać artystów i dojdzie do przerwania transmisji (straty reklamowe w telewizji mogą sięgnąć nawet ponad 1 mln zł): „Co musi się stać, by przerwać festiwal? - pytamy szefa imprezy. - Wystarczy, że kibice zaczną za głośno śpiewać Kalinkę. Widzowie muszą liczyć się, że ich zabawa będzie nagrywana przez kilkanaście kamer specjalnie zamówionego monitoringu. By w razie incydentów, można było szybko ustalić sprawców - odpowiada Nesterowicz.”
Jest jeden młody. Syn swojego ojca
Jak to, wśród lokalnych szefów nie ma nikogo młodego, nowoczesnego?! – zapłacze lewicowa młodzież. Na szczęście jest! Konkretnie aż jeden 32-latek Arkadiusz Waszkiewicz. Tylko że to przez przypadek to syn wcześniejszego lokalnego szefa postkomuny Andrzeja Waszkiewicza…