W niedzielę odbyło się referendum w Krakowie. Organizatorzy chcieli odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta. Ze wstępnych wyników exit poll - tak się właśnie stanie.
Z sondażu OGB dla Polsat News wynika, że frekwencja wyniosła 33,4 proc., przy progu ważności dla odwołania prezydenta 26,98 proc., a dla odwołania rady miasta 30,59 proc. Według OGB 97,8 proc. głosujących było za odwołaniem prezydenta; 96,0 proc. za odwołaniem rady miasta.
Wyniki skomentował prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. - To będzie będzie fala i ona dotyczy przede wszystkim prezydentów związanych z Koalicją Obywatelską, czy jakoś tam wspieranych przez nich. Widać wyraźnie, że bycie z tego ugrupowania, z tej formacji dodatkowo szkodzi. Pomijając jakby nieudolność rządu, którą było tutaj widać w Krakowie, to jeszcze dodatkowo szkodzi to, co się dzieje w kraju [...] - powiedział.
"To jest potężne uderzenie, potężny kopniak w podbrzusze Donalda Tuska, bo drugie co do wielkości miasto odwołało jednego z liderów Koalicji Obywatelskiej i to może posypać się jeszcze dalej. Poza tym, ci ludzie, którzy tak się zmobilizowali, raczej już nie będą gotowi głosować na Koalicji Obywatelską, więc to są dodatkowe straty, bo o ile Małopolska zawsze była konserwatywna, to sam Kraków raczej był taki właśnie w stylu Platformy Obywatelskiej, bliżej tego klimatu. A teraz okazuje się że Kraków, no, wywinął numer stulecia"
– stwierdził.
Jak wskazał, "chyba nigdy w historii nie odwołano prezydenta tak ważnego miasta w drodze referendum". - Udało się zrobić coś czego nie udało się zrobić coś, czego nie udało się zrobić nikomu. Potężny policzek dla partii rządzącej, potężny policzek dla elit rządzących, no i myślę że ogromny zgryz dla samego prezydenta Miszalskiego, który po tak krótkim czasie rządów potrafił zmobilizować przeciwko sobie więcej ludzi, niż na niego głosowało - oznajmił.