Krzysztof Matyjaszczyk rządzi Częstochową od 2010 roku, a obecna kadencja jest jego czwartą. Polityk na co dzień cieszy się poparciem radnych Lewicy oraz Koalicji Obywatelskiej. W lutym bieżącego roku został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, a Prokuratura Krajowa postawiła mu zarzuty przyjęcia łapówek na łączną kwotę blisko 170 tysięcy złotych.
Korupcja i ustawianie stanowisk
Sąd Rejonowy Katowice-Wschód ocenił zgromadzone przez śledczych dowody jako wskazujące na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu. Z ustaleń prokuratury wynika, że podejrzany miał przyjąć korzyść majątkową od Marcina D. – za pośrednictwem radnego Dariusza K. – w zamian za przeforsowanie zmian w budżecie miasta. Poprawki te umożliwiły sfinansowanie budowy szybu windowego w Teatrze im. A. Mickiewicza. Co więcej, ze śledztwa wynika, że prezydent mógł przyjmować korzyści osobiste w zamian za obsadzanie i utrzymywanie konkretnych osób na kierowniczych stanowiskach w podległych mu jednostkach.
Decyzją prokuratury Matyjaszczyk został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych i otrzymał zakaz wstępu do Urzędu Miasta (polityk wyraził zgodę w mediach na publikację swoich danych). Wobec bezprecedensowego kryzysu do działania przystąpiła opozycja.
„W mieście mamy postępujący paraliż decyzyjny i wielki kryzys zaufania. Wzywaliśmy prezydenta, by honorowo ustąpił ze stanowiska, czego nie zrobił. W tej sytuacji referendum to jedyne demokratyczne rozwiązanie, dlatego złożyliśmy ten projekt uchwały”
– mówi Paweł Ruksza, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Częstochowy.
Stan zawieszenia i paraliż decyzyjny
Jak zaznacza Ruksza w rozmowie z naszym portalem, stan zawieszenia może potrwać wiele lat, co jest dla miasta sytuacją destrukcyjną.
„Obecna sytuacja doprowadziła do głębokiego kryzysu władzy. To rzecz bezprecedensowa. Wcześniej zarzuty korupcyjne przedstawiono również innym ważnym przedstawicielom samorządu: wicemarszałkowi województwa śląskiego Bartłomiejowi S., byłemu wiceprezydentowi Częstochowy, oraz Łukaszowi B., przewodniczącemu Rady Miasta Częstochowy, i Dariuszowi K., przewodniczącemu Klubu Radnych Lewicy. Szanując zasadę domniemania niewinności, należy jednak stwierdzić, że obecny stan wprowadza paraliż decyzyjny. Widoczne jest pogorszenie jakości obsługi mieszkańców. Np. decyzje o wymiarze podatku od nieruchomości, w tym roku, nie dotarły na czas do wielu podatników. Zarządzanie miastem przez zastępcę prezydenta, pana Zdzisława Wolskiego, jest jedynie rozwiązaniem doraźnym, a oczekiwanie na prawomocne rozstrzygnięcia sądowe może trwać wiele lat”
– uzasadnia samorządowiec.
Brak inwestycji, długi i seria afer
Lista zarzutów pod adresem zawieszonego prezydenta wykracza daleko poza kwestie prokuratorskie. Radni PiS wskazują w uzasadnieniu uchwały na gigantyczne zadłużenie miasta, które za rządów Matyjaszczyka wzrosło z około 350 milionów złotych do ponad miliarda. Równocześnie w Częstochowie brakuje kluczowych inwestycji. Władze miast o podobnej wielkości – takich jak Gliwice, Toruń, Rzeszów, Bielsko-Biała czy Sosnowiec – przeznaczają na rozwój znacznie więcej środków.
Częstochową wstrząsają kolejne afery. Wymienia się m.in. zakup wadliwych, zapalających się autobusów hybrydowych oraz fatalnie zaplanowaną i przeprowadzoną przebudowę Drogi Krajowej nr 1, której koszty z zakładanych 200 milionów wzrosły do 400 milionów złotych. Poważne zastrzeżenia budzi również wieloletnie zarządzanie szpitalem miejskim przez polityka Lewicy, Wojciecha Koniecznego, który łączył tę funkcję z mandatem senatora RP.
Symbolem marazmu jest brak nowoczesnego stadionu miejskiego. Mimo że Raków Częstochowa od 2019 roku gra w Ekstraklasie i regularnie występuje w europejskich pucharach, miasto wciąż nie posiada obiektu spełniającego wymogi licencyjne UEFA. Zmusza to mieszkańców do dojazdów na mecze Ligi Europy i Ligi Konferencji do Sosnowca, podczas gdy mniejsze lub podobne ośrodki miejskie dawno poradziły sobie z budową odpowiedniej infrastruktury sportowej.
Nepotyzm i wyludnianie się miasta
Efektem takiej polityki jest dramatyczna sytuacja demograficzna i kadrowa w magistracie.
„Częstochowa jest w czołówce najszybciej wyludniających się miast w Polsce – obecnie zajmuje pod tym względem 4. miejsce. Wyjeżdża z naszego miasta szczególnie dużo osób młodych w tzw. wieku produkcyjnym. W mieście panuje nepotyzm. Jaskrawym przykładem jest zatrudnienie obecnej żony Krzysztofa Matyjaszczyka na stanowisku dyrektora Biura Ładu Korporacyjnego. Samo istnienie takiego tworu w strukturze samorządowej budzi głęboką wątpliwość”
– dodaje Paweł Ruksza.
Apel o uczciwość do radnych koalicji
Głosowanie nad projektem uchwały Prawa i Sprawiedliwości o przeprowadzeniu referendum odbędzie się na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta 23 kwietnia. Z kolei 27 kwietnia Sąd w Katowicach ma rozpatrzyć wniosek prezydenta o uchylenie nałożonych na niego środków zapobiegawczych. W przypadku uwzględnienia wniosku, możliwy byłby jego powrót do urzędu. Radni PiS liczą jednak na przebudzenie lokalnych polityków i poparcie inicjatywy referendalnej.
„Nie jest tajemnicą, że Prawo i Sprawiedliwość nie dysponuje większością głosów w 25-osobowej Radzie, jesteśmy w opozycji, ale do końca czerwca prezydent musi otrzymać absolutorium za wykonanie budżetu w 2025 r. A tu, już sytuacja może wyglądać inaczej. Nasz klub ma 9 radnych, do bezwzględnej większości brakuje 4 głosów. Liczymy na uczciwość i opamiętanie radnych koalicji rządzącej. Jeśli nasz wniosek zostanie przyjęty, wyznaczony komisarz wyborczy rozpocznie i przeprowadzi referendum w mieście”
– podkreśla przewodniczący klubu radnych PiS.